35- i 45-letnia kobieta usłyszały zarzut rozboju po zdarzeniu w Nowej Hucie. Sprawa zaczęła się, gdy 47-letnia podopieczna jednego z tamtejszych Domów Pomocy Społecznej wróciła do placówki z licznymi obrażeniami twarzy i bez telefonu. Według jej relacji została zaatakowana przez dwie znajome w rejonie osiedla Słonecznego. Podejrzane przedstawiają jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.
Dwie zupełnie różne wersje
Zgłoszenie trafiło do policjantów z Komisariatu VIII w Krakowie 9 września. Poszkodowana przekazała funkcjonariuszom, że w rejonie osiedla Słonecznego miały napaść na nią dwie znajome, które następnie zabrały jej telefon.
35- i 45-latka zaprzeczyły jednak, by doszło do napaści. Według ich wersji 47-latka miała przekazać im telefon dobrowolnie. To właśnie te sprzeczne relacje stały się jednym z elementów sprawy wyjaśnianej później przez policjantów.
Poszkodowana wskazała kobiety policjantom
Po udzieleniu jej pomocy związanej z obrażeniami 47-latka pojechała z funkcjonariuszami w miejsce, w którym według jej relacji doszło do zdarzenia. Tam wskazała dwie kobiety, które miały brać udział w napaści.
Policjanci wylegitymowali 35- i 45-latkę, a następnie je zatrzymali. Obie zostały przewiezione do Komisariatu Policji VIII w Krakowie, gdzie prowadzono dalsze czynności w sprawie.
Grozi im do 15 lat więzienia
Po zebraniu materiału dowodowego obie kobiety usłyszały zarzut rozboju. Według policji miały działać wspólnie i w porozumieniu. Samo postawienie zarzutu nie oznacza jednak przesądzenia o ich winie.
Za zarzucany czyn może grozić do 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator zdecydował, że 35- i 45-latka pozostaną objęte policyjnym dozorem jako środkiem zapobiegawczym.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



