Łącznie 69 pozycji związanych z osobami zmarłymi oraz siedem przypadków wykorzystania numerów PESEL osób nieżyjących – takie nieprawidłowości miały zostać ujawnione podczas ponownej kontroli list poparcia dwóch niedoszłych kandydatów na prezydenta Krakowa. Komisarz wyborczy skierował sprawę do prokuratury. Chodzi o wykazy złożone przez komitety Mariana Banasia i Bartosza Bocheńczaka. Samo zawiadomienie nie przesądza jednak, kto odpowiada za zakwestionowane wpisy ani czy doszło do przestępstwa.
Ponad 5 tysięcy wpisów nie wystarczyło do rejestracji
Obaj politycy próbowali znaleźć się na karcie do głosowania w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Ich komitety złożyły listy zawierające ponad pięć tysięcy wpisów, jednak po weryfikacji nie osiągnęły wymaganego minimum 3 tysięcy prawidłowych podpisów poparcia.
Sprawa trafiła następnie do komisarza wyborczego w ramach odwołań od decyzji Miejskiej Komisji Wyborczej. Po ponownym sprawdzeniu wykazów liczba zakwestionowanych pozycji jeszcze wzrosła, a odmowy rejestracji zostały utrzymane. Oficjalna strona krakowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego publikuje postanowienia dotyczące odwołań komitetów Mariana Banasia z 9 września oraz Bartosza Bocheńczaka z 10 września.
32 przypadki u Banasia, 37 u Bocheńczaka
Według ustaleń opublikowanych przez Kanał Krakowski w dokumentacji komitetu Mariana Banasia stwierdzono 32 przypadki poparcia przypisanego osobom zmarłym. Dodatkowo w czterech przypadkach numer PESEL osoby nieżyjącej miał zostać wykorzystany przy danych innej, żyjącej osoby.
W przypadku list Bartosza Bocheńczaka wykazano 37 pozycji związanych z osobami zmarłymi oraz trzy przypadki wykorzystania numeru PESEL należącego do osoby nieżyjącej. Bocheńczak startował z komitetu Bartosza Bocheńczaka – Konfederacja – Odzyskajmy Kraków.
Te ustalenia nie oznaczają, że Banaś lub Bocheńczak osobiście dokonywali zakwestionowanych wpisów. Ustalenie ewentualnej odpowiedzialności należy teraz do organów prowadzących sprawę.
Nie tylko dane osób zmarłych
Podczas sprawdzania wykazów ujawniano także inne powody odrzucania poparcia. Wśród nich były błędy w numerach PESEL, przypadki osób zameldowanych poza Krakowem oraz sytuacje, w których jako adres zameldowania wpisywano adres zamieszkania.
To właśnie liczba prawidłowych pozycji, a nie całkowita liczba złożonych podpisów, decydowała o możliwości zarejestrowania kandydata. W obu przypadkach po zakończeniu procedury odwoławczej wymaganego progu nie osiągnięto.
Teraz ruch należy do śledczych
Komisarz wyborczy złożył zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa przeciwko dokumentom. Z dostępnych informacji wynika, że sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza.
Ostateczna kwalifikacja prawna nie została jeszcze przesądzona i będzie należała do prokuratury. Jeżeli śledczy uznają, że doszło do fałszowania dokumentów, za taki czyn może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za: wp.pl



