Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie od samego początku budzi ogromne emocje, jednak najnowsze doniesienia dotyczące lokalizacji automatów do wnoszenia opłat postawiły pod znakiem zapytania logikę całego systemu.
Kierowcy wjeżdżający do stolicy Małopolski od strony Wieliczki oraz Zabierzowa przecierają oczy ze zdumienia, odkrywając, że tak zwane strefomaty umieszczono przy jezdniach prowadzących w przeciwnym kierunku, czyli na wyjeździe z miasta. Sytuacja ta zmusza zdezorientowanych podróżnych do nadkładania wielu kilometrów w poszukiwaniu najbliższej nawrotki na drogach szybkiego ruchu, co mieszkańcy okolicznych gmin określają mianem kuriozum i celowego utrudniania życia osobom chcącym legalnie wnieść wymagane opłaty.
Szczególne kontrowersje wzbudza urządzenie zlokalizowane w Wieliczce przy ulicy Krakowskiej, które znajduje się na stacji paliw przy trasie w stronę Tarnowa. Osoby chcące skorzystać z automatu przed wjazdem do krakowskiej strefy muszą liczyć się z koniecznością przebijania się przez skomplikowane węzły drogowe lub podejmowania ryzykownych manewrów, ponieważ w okolicy brakuje czytelnych oznaczeń prowadzących do punktu płatności. Podobny problem dotyczy strefomatu na ulicy Pasternik, gdzie urządzenie ustawiono przy jezdni w stronę Katowic, co w praktyce oznacza dla kierowców konieczność dwukrotnego zawracania na zatłoczonej arterii. Nic dziwnego, że to właśnie ten punkt jest obecnie najrzadziej wykorzystywanym automatem w całej sieci.
Zarząd Dróg Miasta Krakowa tłumaczy, że obecny wybór miejsc wynika z uwarunkowań technicznych i umów z konkretnym operatorem stacji paliw, co ograniczyło pole manewru przy rozmieszczaniu dziewięciu pilotażowych urządzeń. Jednocześnie urzędnicy przyznają, że popularność strefomatów przerosła ich oczekiwania, gdyż mimo dostępności płatności internetowych, wielu kierowców woli korzystać z fizycznych automatów tuż przed granicą strefy. W odpowiedzi na falę krytyki miasto zapowiada rozszerzenie systemu o kolejne lokalizacje, w tym prowadzone są już rozmowy z siecią Orlen, co ma docelowo poprawić dostępność punktów płatności po właściwych stronach dróg wjazdowych.
W pierwszym miesiącu funkcjonowania Strefy Czystego Transportu do miejskiej kasy wpłynęło już ponad cztery miliony złotych z tytułu opłat wnoszonych przez właścicieli samochodów niespełniających rygorystycznych norm emisji spalin. Średnio dziennie w strefomatach wykonywanych jest około stu transakcji, co dowodzi, że fizyczne punkty płatności są niezbędnym elementem systemu. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedziana przez krakowski magistrat analiza skuteczności pilotażu doprowadzi do szybkiej korekty lokalizacji urządzeń, tak aby proces dbania o czyste powietrze nie odbywał się kosztem absurdalnych utrudnień komunikacyjnych dla mieszkańców regionu.
za: krakow.naszemiasto.pl



