Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa, zaplanowane na 24 maja, zdominowało rozmowę Aleksandra Miszalskiego w studiu „Gazety Krakowskiej” i „Dziennika Polskiego”. Włodarz miasta odniósł się do rosnącej temperatury sporu politycznego, wskazując na dużą aktywność przeciwników w mediach społecznościowych, która jego zdaniem jest często inspirowana przez osoby spoza Krakowa. Miszalski podkreślił, że choć uznaje swoje błędy i wprowadził istotne korekty w polityce miejskiej, obecna kampania opiera się w dużej mierze na manipulacjach oraz nieprawdziwych informacjach kolportowanych w sieci.
Prezydent Miszalski otwarcie wezwał swoich zwolenników oraz osoby zadowolone z obecnego kierunku rozwoju miasta do pozostania w domach w dniu głosowania. Argumentował, że referendum odwoławcze rządzi się inną logiką niż standardowe wybory, a niska frekwencja jest naturalnym sposobem na zachowanie stabilności władzy w połowie kadencji. Zdaniem prezydenta Kraków zasługuje na kontynuację rozpoczętych projektów, a prawdziwe rozliczenie jego obietnic wyborczych powinno nastąpić dopiero po pełnych pięciu latach urzędowania.
Kwestia kolesiostwa i zadłużenia miasta
W rozmowie pojawił się wątek oskarżeń o obsadzanie stanowisk osobami powiązanymi z partią. Aleksander Miszalski odpierał te zarzuty, wyliczając, że na około 150 dyrektorów w strukturach miejskich tylko pięć osób wywodzi się z Koalicji Obywatelskiej. Zaznaczył również, że radni miejscy zgodnie z jego obietnicą nie pracują w jednostkach podległych magistratowi, a ich obecność w innych instytucjach publicznych wynika z ich kompetencji oraz ogólnopolskich przepisów, na które jako prezydent nie ma wpływu.
Równie istotnym tematem były finanse Krakowa i rosnące zadłużenie, które na koniec roku może osiągnąć poziom 9 miliardów złotych. Prezydent wyjaśnił, że sytuacja ta jest efektem wieloletnich zaszłości oraz gigantycznego deficytu operacyjnego, który zastał w połowie 2024 roku. Miszalski zaznaczył, że miasto sukcesywnie redukuje ten deficyt, starając się, aby dochody własne rosły szybciej niż dług. Podkreślił, że realne spłacanie zadłużenia przy jednoczesnym zachowaniu inwestycji i usług publicznych na obecnym poziomie jest w perspektywie najbliższych lat niemożliwe bez drastycznych cięć, których mieszkańcy by nie zaakceptowali.
Metro i gospodarka przyszłości
Mimo trudnej sytuacji budżetowej Kraków nie rezygnuje z planów budowy metra. Prezydent przedstawił model finansowania tej inwestycji, który opiera się na udziale gminy na poziomie zaledwie 8-10 procent całkowitych kosztów, szacowanych na 15 miliardów złotych. Pozostałe środki mają pochodzić z funduszy unijnych, KPO oraz budżetu centralnego. Miszalski oszacował, że przy takim układzie miasto musiałoby wygospodarować około 150 milionów złotych rocznie przez dekadę, co jest kwotą realną do udźwignięcia przez budżet Krakowa.
Wizja rozwoju gospodarczego miasta opiera się na projekcie Nowa Huta Przyszłości. Prezydent zapowiedział walkę o ściągnięcie nowoczesnego przemysłu, w tym przemysłu obronnego oraz inwestycji związanych ze sztuczną inteligencją, takich jak Gigafactory AI. Ma to być sposób na uniezależnienie krakowskiego rynku pracy od sektora usług wspólnych i bezpośrednią rywalizację z takimi metropoliami jak Mediolan czy Monachium.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



