Narasta napięcie wokół najstarszego klubu piłkarskiego w Polsce. Zorganizowane grupy kibicowskie Cracovii, zaniepokojone postępującym chaosem organizacyjnym, skierowały otwarty list do większościowego udziałowca, Roberta Platka. Fani przypominają o nadchodzącym jubileuszu 120-lecia i ostrzegają, że społeczność „Pasów” potrafi bronić swojego klubu, co udowodniła już w przeszłości.
Transparent, który wybrzmiał głośniej niż doping
Podczas ostatniego spotkania z Wisłą Płock atmosfera na stadionie przy ul. Kałuży była gęsta od emocji, ale nie tych czysto sportowych. Na trybunach pojawił się wymowny transparent w języku angielskim: „No vision, no leadership, no respect” (Bez wizji, przywództwa, szacunku). To bezpośrednie uderzenie w model zarządzania reprezentowany przez Roberta Platka. Kibice, którzy opuszczali stadion w minorowych nastrojach, dali jasno do zrozumienia, że cierpliwość środowiska wobec braku stabilności i jasnej strategii rozwoju właśnie się wyczerpała. Manifestacja ta była jedynie wstępem do opublikowania dwujęzycznego listu otwartego.
Historia to nie tylko spółka, to wspólnota
W treści listu kibice kładą ogromny nacisk na tożsamość i 120-letnią tradycję Cracovii. Przypominają właścicielowi, że klub przetrwał wojny i kryzysy tylko dzięki determinacji ludzi, przywołując m.in. pamiętną demonstrację na ulicy Basztowej, która uratowała „Pasy” przed niebytem. „Cracovia to nie jest zwykła firma ani anonimowa inwestycja” – piszą fani, podkreślając, że obecny chaos organizacyjny i brak decyzyjności uwłacza randze klubu. Autorzy listu stawiają Platka przed wyborem: może zostać zapamiętany jako budowniczy potęgi na jubileusz, albo jako ten, który doprowadził do rozczarowania tysięcy ludzi.
Ultimatum: Czas na dialog i konkretne decyzje
List grup kibicowskich kończy się konkretnymi oczekiwaniami. Fani nie chcą już obietnic, lecz „zdecydowanych działań”, które przywrócą stabilność zarządzania oraz poczucie bezpieczeństwa zarówno drużynie, jak i pracownikom klubu. Kluczowym punktem jest wezwanie do otwartego dialogu – kibice oczekują propozycji terminu spotkania z właścicielem. Przekaz jest czytelny: jubileusz 120-lecia ma być świętem odrodzenia, a nie symbolem upadku. Społeczność Cracovii zapowiada, że nie pozwoli na zniszczenie swojego dziedzictwa i jest gotowa do dalszych protestów, jeśli ich głos zostanie zignorowany.




