W meczu 31. kolejki piłkarskiej ekstraklasy, rozegranym 3 maja, Cracovia zremisowała bezbramkowo na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Choć gospodarze przystąpili do spotkania z dużym spokojem, dla krakowian każdy punkt jest na wagę złota w kontekście walki o ligowy byt. Po tym starciu „Pasy” zajmują 13. miejsce w tabeli z dorobkiem 39 punktów.
Roszady w składzie i mocny początek gospodarzy
Trener Bartosz Grzelak, dla którego był to drugi mecz w roli szkoleniowca krakowskiego zespołu, zdecydował się na cztery zmiany w wyjściowej jedenastce. W składzie pojawili się Bosko Sutalo, Amir Al-Ammari, Mateusz Klich oraz Kahveh Zahiroleslam.
Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków Zagłębia. Już w pierwszych minutach groźnie uderzał Mateusz Grzybek, a Filip Kocaba zmarnował doskonałą okazję z zaledwie czterech metrów od bramki. Cracovia odpowiedziała dośrodkowaniem, które niemal zaskoczyło Jasmina Buricia.
Czerwona kartka i niewykorzystana szansa
Przełomowym momentem mogła być 26. minuta, kiedy to Igor Orlikowski został ukarany czerwoną kartką za faul na wychodzącym na czystą pozycję Zahiroleslamie. Mimo gry w dziesiątkę, to lubinianie stworzyli groźniejsze sytuacje przed przerwą. Marcel Reguła trafił w słupek, a bramkarz Cracovii musiał kilkukrotnie interweniować po strzałach Michała Nalepy i Damiana Michalskiego. Mateusz Klich w przerwie nie krył rozczarowania postawą swojego zespołu, przyznając, że drużyna przestała grać po wykluczeniu rywala.
Brak skuteczności w drugiej połowie
W drugiej części meczu trener Grzelak szukał nowych rozwiązań, wprowadzając Martina Minczewa. Cracovia przejęła inicjatywę i raz po raz wrzucała piłki w pole karne, jednak brakowało im kreatywności w wykończeniu akcji. Blisko szczęścia byli Maxime Dominguez oraz Mateusz Praszelik, który w 64. minucie trafił w poprzeczkę.
Mimo naporu w końcówce i groźnych uderzeń Klicha oraz Hasicia, wynik nie uległ zmianie. Najlepszą okazję w końcowych minutach zmarnował Mauro Perković, którego strzał głową z pięciu metrów obronił Burić. Remis w Lubinie oznacza, że Cracovia wciąż musi drżeć o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
fot. Cracovia


