Bartosz Bocheńczak nie wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa, ale jego nazwisko może jeszcze mocno zamieszać w kampanii. Onet informuje, że polityk związany z Nową Nadzieją miałby rozmawiać o poparciu Łukasza Gibały już w pierwszej turze. Takie rozwiązanie ma wywoływać zdecydowany sprzeciw narodowego skrzydła Konfederacji. Sam Bocheńczak nie odniósł się do doniesień portalu.
Narodowcy mają mówić „nie”
Według Onetu politycy związani z Ruchem Narodowym nie akceptują scenariusza, w którym Bocheńczak miałby poprzeć kandydata Krakowa dla Mieszkańców. Źródła portalu twierdzą, że rozmowy miałyby odbywać się bez uzgodnienia z narodowcami, a potencjalne porozumienie miałoby mieć akceptację środowiska Sławomira Mentzena.
Wśród rozważanych możliwości ma pojawiać się również wykorzystanie przez Gibałę miejsc reklamowych, które wcześniej zostały wykupione na potrzeby kampanii Bocheńczaka. To jednak na tym etapie wyłącznie informacja przekazywana Onetowi przez anonimowych rozmówców, a nie oficjalnie ogłoszone porozumienie.
Rzecznik Nowej Nadziei Wojciech Machulski przekazał portalowi, że nic mu nie wiadomo o ustaleniach pomiędzy Bocheńczakiem a Gibałą. Onet próbował również uzyskać komentarz od samego Bocheńczaka, ale polityk nie odbierał telefonu.
Konflikt w Konfederacji trwa od tygodni
Spór ma znacznie dłuższą historię niż ostatnie doniesienia. Według relacji Onetu napięcie pomiędzy środowiskiem Krzysztofa Bosaka i ludźmi Sławomira Mentzena narastało jeszcze przed zakończeniem zbiórki podpisów pod kandydaturą Bocheńczaka.
Narodowcy aktywnie uczestniczyli wcześniej w zbieraniu podpisów pod referendum dotyczącym odwołania Aleksandra Miszalskiego. Po jego powodzeniu mieli mieć pretensje, że ich zaangażowanie nie zostało odpowiednio docenione, a środowisko Mentzena przypisywało sobie większą część politycznego sukcesu.
Jak relacjonuje jeden z rozmówców Onetu związany z obozem Mentzena, narodowcy otwarcie zapowiadali później, że nie będą angażować się w zbiórkę podpisów dla Bocheńczaka. Tłumaczyli to wcześniejszym wysiłkiem podczas kampanii referendalnej.
Bocheńczak wypadł z wyścigu o Kraków
Ta wewnętrzna wojna zakończyła się dla kandydata bardzo konkretnym problemem. Bocheńczak nie zgromadził wymaganej liczby ważnych podpisów i ostatecznie nie został zarejestrowany jako kandydat na prezydenta Krakowa.
W Konfederacji – jak podaje Onet – część polityków obarcza odpowiedzialnością za taki finał Sławomira Mentzena. Ewentualne poparcie Gibały mogłoby więc stać się kolejnym punktem sporu pomiędzy Nową Nadzieją i Ruchem Narodowym.
Na razie nie ma jednak oficjalnego komunikatu ani ze strony Bocheńczaka, ani ze strony Łukasza Gibały potwierdzającego zawarcie politycznego porozumienia. Informacje o prowadzonych rozmowach pochodzą ze źródeł Onetu.
Osiem nazwisk na karcie wyborczej
Wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września, po majowym referendum, w którym Aleksander Miszalski został odwołany ze stanowiska.
Miejska Komisja Wyborcza zarejestrowała ośmiu kandydatów: Michała Drewnickiego z PiS, Łukasza Gibałę z Krakowa dla Mieszkańców, Darię Gosek-Popiołek z Lewicy, Jana Hoffmana, Michała Klimka z Konfederacji Korony Polskiej, Aleksandrę Owcę z Razem, Monikę Piątkowską startującą z KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami i popieraną przez KO oraz PSL, a także Sławomira Pietrzyka z Socjaldemokracji Polskiej.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



