Jedno pismo mocno komplikuje narrację Ministerstwa Kultury wokół Teatru im. Juliusza Słowackiego. 28 sierpnia ministra Marta Cienkowska formalnie zaakceptowała wyłonienie przyszłego dyrektora w konkursie, a nawet zasugerowała wcześniejsze przeprowadzenie procedury. Później, już podczas wizyty w Krakowie, przekazywała natomiast, że resort rekomendował pozostawienie Krzysztofa Głuchowskiego. Prawnie te stanowiska mogą się nie wykluczać, ale komunikacyjnie ministerstwo samo stworzyło sytuację, w której trudno nie pytać: czego właściwie chciało?
Najważniejszy dokument pochodzi z 28 sierpnia
To nie marszałkowskie interpretacje ani medialne domysły są dziś najmocniejszym elementem tej historii. Kluczowa jest korespondencja podpisana przez samą Martę Cienkowską. W piśmie z 28 sierpnia ministra zaakceptowała konkursowy sposób wyboru kandydata na dyrektora Teatru Słowackiego.
Co więcej, resort nie próbował zatrzymać procedury. Cienkowska zasugerowała nawet, aby nabór przeprowadzić wcześniej niż przewidywał harmonogram przygotowany przez województwo. Argumentem była duża skala działalności teatru oraz prowadzone w nim procesy budowlane.
To istotny szczegół, bo późniejszy publiczny przekaz ministry brzmiał zupełnie inaczej. Podczas uroczystości związanej ze zmodernizowanym dachem Teatru Słowackiego mówiła o rekomendacji pozostawienia Krzysztofa Głuchowskiego na stanowisku ze względu na inwestycje i konieczność zachowania ciągłości artystycznej.
Ministerstwo najpierw pytało o zabezpieczenie inwestycji
Korespondencja pokazuje również, że resort znał plan konkursu znacznie wcześniej. 24 lipca marszałek Łukasz Smółka zarekomendował otwartą procedurę wyboru kolejnego dyrektora. Odpowiedź ministerstwa przyszła 21 sierpnia.
Resort nie napisał wówczas: konkursu nie chcemy. Zamiast tego zażądał informacji o harmonogramie oraz sposobie zabezpieczenia trwających i planowanych inwestycji. Szczególnie ważna dla ministerstwa była ciągłość prac prowadzonych w jednej z najważniejszych krakowskich instytucji kultury.
Marszałek odpowiedział 25 sierpnia. Wskazał, że funkcjonowanie teatru, projekty unijne oraz remont Dużej Sceny mogą być kontynuowane dzięki obecnej strukturze zarządczej i zastępcom dyrektora. Trzy dni później ministerstwo wyraziło zgodę na konkurs.
I właśnie ten ciąg wydarzeń jest dla resortu najbardziej niewygodny. Gdyby Ministerstwo Kultury chciało bezwarunkowo utrzymać Głuchowskiego bez konkursu, miało możliwość jasno przedstawić takie stanowisko w korespondencji. Z ujawnionych dokumentów wynika jednak, że po uzyskaniu dodatkowych informacji konkurs zaakceptowano.
Głuchowski mówi o „farsie”, urząd odpiera zarzuty
Sam Krzysztof Głuchowski nie ukrywa sprzeciwu. Jego obecna kadencja kończy się w 2027 roku i mogła zostać przedłużona bez otwartego naboru. Dyrektor uznał decyzję o konkursie za próbę odsunięcia go od kierowania sceną i zapowiedział, że nie zamierza uczestniczyć w procedurze, którą określił jako farsę.
Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego stanowczo odrzuca interpretację, że konkurs został przygotowany przeciwko obecnemu dyrektorowi. Rzeczniczka Magdalena Opyd przekonuje, że otwarty nabór ma zapewnić transparentne porównanie kandydatów, ich programów, doświadczenia i wizji dalszego prowadzenia instytucji.
O przyszłym dyrektorze nie zdecyduje sam zarząd województwa. Kandydatów ma oceniać komisja z udziałem przedstawicieli organizatorów, stowarzyszeń twórczych oraz związków zawodowych, a więc także reprezentantów pracowników teatru.
Resort sam wpakował się w komunikacyjny problem
Najbardziej krytycznie należy więc ocenić nie sam fakt zmiany stanowiska – bo formalna zgoda na konkurs i polityczna rekomendacja konkretnego rozwiązania mogą istnieć równolegle – lecz sposób komunikowania całej sprawy przez Ministerstwo Kultury. Publiczność usłyszała, że resort rekomendował pozostawienie Głuchowskiego, podczas gdy wcześniej ministra podpisała zgodę na procedurę, która z definicji otwiera drogę także innym kandydatom.
To nie województwo podpisało się za ministerstwo. To Marta Cienkowska zrobiła to osobiście. Dlatego sprowadzanie dziś sprawy wyłącznie do konfliktu między marszałkiem a obecnym dyrektorem pomija kluczowy fakt: Ministerstwo Kultury było uczestnikiem uzgodnień i konkurs zaakceptowało.
Z ujawnionego harmonogramu wynika, że konkurs ma zostać ogłoszony najpóźniej do końca lutego 2027 roku. Nazwisko kandydata na kolejnego dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego powinno być znane najpóźniej do końca maja 2027 roku.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



