Cracovia wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie, ale przed niedzielnym meczem z Rakowem Częstochowa równie gorącym tematem pozostają transfery. Trener Bartosz Grzelak przyznaje, że pierwsze spotkania potwierdziły potrzebę wzmocnienia kadry i zapewnia, że klub pracuje nad konkretnymi nazwiskami. Sam szkoleniowiec nie zna jednak każdego etapu negocjacji i na razie nie potrafi wskazać, kiedy nowi zawodnicy rzeczywiście pojawią się przy Kałuży.
Transfery wciąż się „kręcą”. Grzelak czeka na konkrety
Temat wzmocnień ponownie wybrzmiał po spotkaniu przedstawicieli klubu z kibicami, podczas którego zapowiadano działania dotyczące kadry. Grzelak nie ukrywa, że sam również liczy na nowe twarze i cały czas wierzy, że Cracovia wykorzysta otwarte okno transferowe. Przyznaje jednocześnie, że nikogo nie zadowala sytuacja, w której mówi się wyłącznie o prowadzonych rozmowach, a do drużyny nie trafiają kolejni piłkarze. Pierwsze trzy kolejki tylko utwierdziły sztab w przekonaniu, że zespół potrzebuje dodatkowych wzmocnień. Trener zaznacza jednak, że jego podstawowym zadaniem pozostaje rozwijanie zawodników, których ma obecnie do dyspozycji, natomiast za sam proces transferowy odpowiadają inni pracownicy klubu. Grzelak potwierdził, że na stole są konkretne nazwiska, ale nie jest włączany w każdy krok prowadzonych negocjacji i dlatego nie chce wskazywać terminu finalizacji ruchów.
Dwa punkty, ale trener uważa, że powinno być ich więcej
Cracovia po trzech spotkaniach ma dwa punkty, jednak szkoleniowiec uważa, że sam dorobek nie oddaje w pełni tego, jak wyglądała gra zespołu. Według jego oceny, patrząc na przebieg i statystyki dotychczasowych meczów, Pasy powinny mieć co najmniej pięć punktów. Grzelak wskazuje przede wszystkim na solidną defensywę, odwagę w rozegraniu piłki i liczbę tworzonych sytuacji. Przypomina również bardzo dobrą okazję z końcówki spotkania z Lechem Poznań, która mogła przynieść dwa dodatkowe punkty, oraz sytuacje wykreowane w meczu ze Śląskiem. Nie widzi jednocześnie zwątpienia w drużynie. Jego zdaniem zawodnicy pozostają lojalni wobec przyjętej taktyki, intensywnie pracują i robią postępy, a obecna Cracovia gra wyraźnie lepiej niż w poprzednim sezonie.
Bramek wciąż nie ma, choć sytuacje są
Największym problemem pozostaje skuteczność. Cracovia nadal czeka na pierwszego gola, mimo że według danych jej łączne xG po trzech spotkaniach wynosi około 4, a zespół oddaje średnio cztery celne strzały na mecz. Grzelak nie chce sprowadzać odpowiedzialności wyłącznie do napastnika. Podkreśla, że zawodnik występujący na pozycji numer dziewięć regularnie pojawia się w polu karnym i w trzech pierwszych meczach miał około 20 kontaktów z piłką w ofensywnej szesnastce, ale sytuacje do zdobywania bramek mieli również pozostali gracze. Sztab szuka sposobów na zwiększenie liczby okazji nie tylko poprzez atak pozycyjny, lecz także wysoki pressing, kontrpressing, kontrataki i stałe fragmenty gry. Trener uważa, że znacznie bardziej niepokojąca byłaby sytuacja, gdyby drużyna nie tworzyła szans. Liczy, że w dłuższej perspektywie statystyka zacznie przekładać się na gole.
Raków po Europie, ale Cracovia nie liczy na zmęczenie
W niedzielę, 16 sierpnia o godz. 17.30, przy Kałuży pojawi się Raków Częstochowa. Grzelak dobrze zna możliwości najbliższego rywala i przestrzega przed ocenianiem go wyłącznie przez pryzmat ligowych wyników. Uważa Raków za dobry, poukładany zespół, którego zawodnicy i sztab pracują ze sobą dłużej niż obecna Cracovia. Częstochowianie mają za sobą także europejskie granie i podróże, ale trener Pasów stanowczo odrzuca pomysł, by budować plan meczu na założeniu, że przeciwnik przyjedzie zmęczony. Zwraca uwagę, że podróż ze Sztokholmu nie jest na tyle wymagająca, by Cracovia mogła liczyć na przewagę z tego powodu. Jego recepta jest prosta: szacunek dla Rakowa, ale jednocześnie wiara we własne możliwości.
Defensywa daje powody do optymizmu
Grzelak zwraca uwagę, że choć najwięcej mówi się dziś o braku goli, Cracovia bardzo dobrze funkcjonuje w defensywie. W jego ocenie pod względem bronienia zespół prezentuje poziom drużyny z czołowej trójki ligi. Dobrze wygląda również obrona stałych fragmentów gry, a w ofensywie Pasy regularnie wygrywają pierwsze kontakty z piłką po dośrodkowaniach. Szkoleniowiec liczy także na wsparcie trybun podczas dwóch kolejnych spotkań rozgrywanych u siebie. Podkreśla, że zawodnicy intensywnie pracują, dużo biegają i walczą o każdy pojedynek, dlatego nie ma wobec nich zarzutów dotyczących zaangażowania. Ma nadzieję, że kibice pozostaną z zespołem również teraz, a przełamanie serii bez zwycięstwa pozwoli wspólnie odwrócić atmosferę wokół drużyny.
Dwóch zawodników na pewno nie zagra z Rakowem
Przed niedzielnym spotkaniem sytuacja kadrowa pozostaje daleka od idealnej. Dominik Baumgartner i Karol Knap nie będą dostępni na mecz z Rakowem. Grzelak ma nadzieję, że przynajmniej jeden z nich będzie mógł wrócić na kolejne spotkanie z Wieczystą. Pozytywną informacją jest natomiast powrót Tabisza do treningów.
Cracovia zagra z Rakowem Częstochowa w niedzielę, 16 sierpnia, o godz. 17.30. Pasy będą walczyły o pierwsze ligowe zwycięstwo, a poza boiskiem klub nadal ściga się z czasem, by przed zamknięciem okna transferowego zamienić prowadzone rozmowy w konkretne wzmocnienia.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



