Dwa zwycięstwa z rzędu, derbowa wygrana z Wieczystą i coraz więcej powodów do optymizmu – Cracovia jedzie do Radomia w zupełnie innych nastrojach niż jeszcze niedawno. Bartosz Grzelak nie zamierza jednak ogłaszać przełomu. Przed sobotnim meczem 6. kolejki Ekstraklasy trener „Pasów” wskazał element, z którym jego drużyna ostatnio miała problemy, i przyznał, że właśnie nad nim szczególnie pracowano w ostatnich dniach. Spotkanie Radomiak – Cracovia rozpocznie się w sobotę o godz. 12.15.
Punkty wreszcie przyszły za grą. Grzelak nie chce jednak rozluźnienia
Dwie kolejne wygrane dały Cracovii coś, czego wcześniej brakowało – wymierną nagrodę za pracę wykonywaną przez zespół. Grzelak podkreśla, że zdobywanie bramek i punktów naturalnie zwiększa energię w drużynie, ale nie zamierza zmieniać sposobu przygotowania do kolejnych spotkań. Jego zdaniem zawodnicy od dłuższego czasu prezentowali wysoką ambicję, nawet gdy wyniki nie zawsze to potwierdzały. Szkoleniowiec nie zgadza się także z sugestią, że dopiero dwie wygrane poprawiły atmosferę w zespole. Zwraca uwagę, że piłkarze pracują razem od jego przyjścia w kwietniu, wierzyli w obrany kierunek również wcześniej, a obecne rezultaty są dla nich potwierdzeniem wykonanej pracy. Teraz zadaniem jest utrzymanie tego kursu także na wyjeździe w Radomiu.
Radomiak punktuje słabiej, ale trener Cracovii widzi pułapkę
Grzelak nie zamierza oceniać najbliższego przeciwnika wyłącznie przez pryzmat tabeli i dotychczasowych rezultatów. Zwrócił uwagę, że Radomiak na początku sezonu mierzył się z mocnymi rywalami, a jego dorobek punktowy może być mniejszy od oczekiwań, mimo że w składzie znajduje się wielu jakościowych zawodników. Trener Cracovii zalicza sobotni wyjazd do trudniejszych spotkań na tym etapie rozgrywek i podkreśla, że jego drużyna musi podejść do gospodarzy z dużym respektem. Analiza rywala wykazała również powtarzalne zachowania wynikające zarówno z zasad wprowadzanych przez trenera, jak i relacji pomiędzy poszczególnymi piłkarzami. Krakowianie mają zwracać szczególną uwagę na zawodników potrafiących indywidualną akcją przyspieszyć ofensywę gospodarzy.
Cracovia miała problem pod pressingiem. Nad tym pracowali przez cały tydzień
Najbardziej konkretna uwaga przed meczem dotyczy jednak gry samej Cracovii. Grzelak przyznał, że w ostatnich spotkaniach drużyna miała trudności z rozegraniem piłki na własnej połowie, gdy przeciwnik podchodził wysoko i agresywnie pressował. Szkoleniowiec określił to jako pewien krok wstecz w budowaniu akcji i właśnie temu elementowi poświęcono sporo uwagi podczas przygotowań do Radomiaka. Nie oznacza to jednak przejścia na prostą grę długimi podaniami. Grzelak uważa takie rozwiązanie za zbyt przypadkowe i chce, aby jego zespół możliwie długo kontrolował piłkę. Długie zagranie ma być wykorzystywane wtedy, kiedy ma konkretny cel i adresata, a nie jako sposób na pozbycie się problemu pod pressingiem. Ważną rolę w rozpoczynaniu akcji może ponownie odgrywać Otar Kakabadze, którego trener wysoko ocenia właśnie pod względem gry z piłką. Gruzin może wystąpić na prawej obronie, choć ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. Możliwy jest również wariant z Dominikiem Piłą oraz Kakabadze jednocześnie na boisku, a opcją na prawe skrzydło pozostaje Hasić.
Nowi zwiększyli konkurencję. Glik dostał kolejną rolę
Grzelaka cieszy także wejście do zespołu nowych zawodników, którzy pojawili się na boisku w spotkaniu z Wieczystą i dali drużynie dodatkowe możliwości w ofensywie. Ich przygotowanie fizyczne nie jest identyczne – jeden z nich wcześniej dłużej trenował i rozegrał więcej spotkań, dlatego sztab będzie oceniał, na jak długi występ mogą być gotowi w Radomiu. Trener podkreśla jednocześnie, że transfery podniosły poziom rywalizacji na treningach, a walka o miejsce w kadrze obejmuje również Bogacza. Do dyspozycji mają być także zawodnicy, którzy ostatnio mieli problemy zdrowotne, choć nie wszyscy pojadą do Radomia, ponieważ na treningu było więcej niż 23 piłkarzy, których można zabrać do kadry meczowej. Osobnym rozwiązaniem pozostaje Kamil Glik. Doświadczony obrońca przeciwko Wieczystej spędził na murawie zaledwie minutę, ale odegrał ważną rolę przy stałym fragmencie gry. Grzelak przyznał, że może wykorzystywać go w podobny sposób także jako dodatkową broń w ofensywie, choć Glik pozostaje również opcją do wzmacniania defensywy.
Po Radomiu od razu puchar. Wielkiej rewolucji w składzie raczej nie będzie
Cracovia nie będzie miała po sobotnim spotkaniu wiele czasu na odpoczynek, bo kolejnym zadaniem będzie wyjazdowy mecz pucharowy w Pruszkowie. Grzelak nie należy jednak do trenerów, którzy przy pojedynczym tygodniu z dwoma spotkaniami dokonują masowych zmian w jedenastce. Jego zdaniem większa rotacja staje się konieczna dopiero wtedy, gdy zespół przez kilka tygodni regularnie rozgrywa po dwa mecze. Trener zwraca też uwagę, że dla niżej notowanego rywala spotkanie z drużyną Ekstraklasy jest dużym wydarzeniem i zawodnicy potrafią wtedy zaprezentować poziom wyższy niż zwykle. Dlatego Cracovia ma potraktować puchar poważnie i wystawić zespół zachowujący odpowiednie zgranie, zamiast dokonywać szerokiej wymiany składu.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



