Cracovia kolejny raz nie potrafiła znaleźć drogi do bramki. „Pasy” zanotowały siódmy remis w ostatnich ośmiu spotkaniach, a po raz trzeci z rzędu zakończyły mecz bez gola. Bartosz Grzelak nie ukrywa frustracji związanej ze skutecznością, ale jednocześnie broni sposobu gry swojego zespołu i przekonuje, że wiele elementów wygląda coraz lepiej.
Sytuacje są, goli nie ma
Największy problem Cracovii jest obecnie łatwy do wskazania. Zespół dochodzi do pola karnego, potrafi budować akcje i tworzyć okazje, ale nie zamienia ich na bramki. Grzelak podkreśla, że właśnie finalizacja jest elementem, którego drużynie najbardziej brakuje. Jego zdaniem wejścia w pole karne pokazują, że wypracowywane na treningach schematy funkcjonują, lecz bez skutecznego ostatniego zagrania nie przekładają się na wynik. Trener uważa, że jeden gol mógłby całkowicie odmienić przebieg takiego spotkania.
Szkoleniowiec zwraca przy tym uwagę, że Cracovia lepiej utrzymuje się przy piłce i dobrze funkcjonuje w defensywie. Śląsk oddał tylko jeden celny strzał na bramkę „Pasów”, a Grzelak ocenia, że jego zespół zrobił wystarczająco dużo, by myśleć o zwycięstwie.
Od 82. minuty przewaga, ale bez konkretów
Cracovia dostała dodatkową szansę w końcówce, kiedy od 82. minuty grała w przewadze. Nie potrafiła jednak wykorzystać większej liczby zawodników na boisku. Pojawił się strzał Ajdina Hasica oraz uderzenie głową Kacpra Śmiglewskiego po rzucie rożnym, ale zabrakło większego naporu na bramkę gospodarzy.
Grzelak przyznał, że ten fragment przypominał mu ostatnie dziesięć minut spotkania z Pogonią. Także wtedy Cracovia nie potrafiła odpowiednio mocno zamknąć przeciwnika pod jego bramką. Ten element ma być jednym z tematów kolejnych treningów.
Zahiroleslam nadal numerem jeden
Kolejny mecz bez trafienia ponownie skierował uwagę na napastników. Kahveh Zahiroleslam nie przełamał strzeleckiej niemocy, ale Bartosz Grzelak nie zamierza dokonywać gwałtownej zmiany hierarchii. W ocenie szkoleniowca Zahiroleslam pozostaje obecnie najlepszym napastnikiem Cracovii.
Trener nie chce również uzależniać swojej pracy od ewentualnego szybkiego transferu. Podkreśla, że jego zadaniem jest rozwijanie zawodników, których ma obecnie w kadrze. Znacznie bardziej martwiłaby go sytuacja, w której Cracovia w ogóle nie tworzyłaby okazji. Problemem nie jest więc brak możliwości, lecz ich wykorzystanie. Grzelak półżartem stwierdził nawet, że być może jego drużyna potrzebuje współczynnika xG na poziomie 3, żeby wreszcie zdobyć bramkę.
Praszelik dostał szansę, Kakabadze i Perković z urazami
We Wrocławiu z ławki pojawił się były zawodnik Śląska Mateusz Praszelik. Grzelak pozytywnie ocenił jego wejście, ale zaznaczył, że przy ustalaniu zmian nie może kierować się historią poszczególnych piłkarzy. W środku pola trwa rywalizacja o miejsce w składzie i to aktualna forma ma decydować o wyborach.
Cracovia skończyła spotkanie również z powodami do niepokoju kadrowego. Otar Kakabadze musiał zejść z powodu drobnego urazu, problemy miał także Mauro Perković. Grzelak ma nadzieję, że w przypadku Kakabadze sztab zareagował wystarczająco szybko i zmiana pozwoliła uniknąć poważniejszego problemu.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



