Ponad 11 tysięcy kibiców przyszło na pierwszy domowy mecz Cracovii w nowym sezonie, ale zamiast zwycięstwa zobaczyło bolesną porażkę. „Pasy” przegrały z Pogonią Szczecin 0:2, nadal czekają na pierwszy komplet punktów i po dwóch kolejkach zajmują 15. miejsce w tabeli ekstraklasy.
Pogoń uderzyła zaraz po przerwie
Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, choć Cracovia miała momenty, w których mogła objąć prowadzenie. Po rzucie rożnym uderzał Mauro Perković, jednak piłka odbiła się od pleców Brahima Traore. Na pierwszy celny strzał gospodarzy trzeba było czekać do 29. minuty, gdy główkował Kahveh Zahiroleslam, ale Valentin Cojocaru nie miał problemów z interwencją. Pod koniec pierwszej części znacznie groźniej uderzali Beno Selan i Ajdin Hasić, lecz bramkarz Pogoni dwukrotnie uratował swój zespół. Po zmianie stron goście nie potrzebowali dużo czasu – Leo Borges zaatakował lewą stroną i strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał bramkarza Cracovii.
Pasy miały okazje, ale zabrakło konkretów
Bartosz Grzelak próbował zmienić przebieg spotkania, wprowadzając w 55. minucie Martina Minczewa i Vincenta Burleta. Chwilę później Zahiroleslam dobrze odwrócił się z piłką, lecz uderzył wysoko nad bramką. Najlepsza szansa na wyrównanie pojawiła się w 75. minucie. Po dośrodkowaniu Minczewa z bliska główkował Mateusz Klich, jednak Cojocaru ponownie popisał się skuteczną obroną. Cracovia atakowała coraz bardziej desperacko, lecz strzał Burleta został zablokowany, a próba Hasicia w doliczonym czasie nie zagroziła bramce rywali. Pogoń odpowiedziała kontratakiem i drugim golem zamknęła spotkanie.
Długo wyczekiwany powrót Wiktora Bogacza
W 67. minucie na murawie pojawił się Wiktor Bogacz, dla którego był to ważny powrót po poważnej kontuzji barku. Zawodnik doznał urazu w poprzednim sezonie podczas swojego pierwszego występu przeciwko Widzewowi Łódź i później już nie zagrał. Sytuacja kadrowa Cracovii nadal pozostaje trudna także ze względu na dramat Filipa Marchwińskiego. Wypożyczony z Lecce piłkarz zerwał więzadło w kolanie i nie pomoże drużynie w tym sezonie. Wcześniej takiej samej kontuzji doznał we Włoszech, co wyłączyło go z gry na dwa lata.
Sześć remisów i pierwsza porażka Grzelaka
Bartosz Grzelak debiutował jako trener Cracovii właśnie w meczu z Pogonią Szczecin w poprzednim sezonie. Tamto spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a później „Pasy” pod jego wodzą zanotowały w lidze sześć kolejnych remisów. Poniedziałkowy mecz przerwał tę serię, ale nie w sposób, na jaki liczyli krakowianie. Przed pierwszym gwizdkiem odśpiewano hymn narodowy ku czci powstańców warszawskich, a minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych sportowców Cracovii – Piotra Apryjasa i Barbary Seichter-Cicheckiej.



