Cracovia była o krok od przedłużenia dobrej serii, ale z Radomia wraca bez punktów. „Pasy” prowadziły po golu Martina Minczewa, jednak później dwa razy trafił Rafał Wolski i Radomiak wygrał 2:1. Krakowianie mieli swoje okazje, długo naciskali, lecz świetnie spisywał się Filip Majchrowicz. Dla zespołu Bartosza Grzelaka to już dziesiąty kolejny wyjazdowy mecz bez zwycięstwa.
Cracovia atakowała, ale Majchrowicz nie dawał się pokonać
Początek spotkania pokazał, że Cracovia nie przyjechała do Radomia wyłącznie bronić wyniku. Bartosz Grzelak dokonał dwóch zmian w porównaniu z derbami z Wieczystą – Mohamed Berte zastąpił Kahveha Zahiroleslama, a Otar Kakabadze wszedł do jedenastki za Dijona Kameriego. Już w pierwszych minutach próbował Dominik Piła, później po kontrze groźnie uderzał Martin Minczew, ale Filip Majchrowicz popisał się świetną interwencją. Były bramkarz Cracovii zatrzymywał też kolejne próby gości – obronił strzały Gustava Henrikssona, Mauro Perkovicia i później ponownie poradził sobie z uderzeniem chorwackiego obrońcy. Krakowianie potrafili tworzyć sytuacje, lecz długo nie byli w stanie zamienić przewagi na gola.
Był gol, ale VAR zabrał radość
Jeszcze przed przerwą Cracovia przez moment mogła cieszyć się z prowadzenia. Po wyjściu Majchrowicza z bramki Ajdin Hasić walczył o piłkę z Filipem Koperskim, a futbolówka ostatecznie znalazła się w siatce. Radość trwała jednak krótko. Po analizie VAR trafienie anulowano z powodu zagrania piłki ręką przez pomocnika „Pasów”. Wcześniej także Radomiak trafił do bramki, ale gol Ronaldo Lumungo nie został uznany z powodu spalonego. Do przerwy wynik pozostawał bezbramkowy, mimo że sytuacji po obu stronach nie brakowało.
Minczew trafił, Wolski odpowiedział błyskawicznie
Po zmianie stron Cracovia wreszcie dopięła swego. Martin Minczew przeprowadził indywidualną akcję wzdłuż pola karnego i oddał strzał, po którym piłka odbiła się jeszcze od nogi Liquinhasa i wpadła do bramki. „Pasy” nie zdążyły jednak nacieszyć się prowadzeniem. W swoim 101. występie w barwach Radomiaka Rafał Wolski uderzył zza pola karnego, futbolówka odbiła się od nogi Henrikssona i Sebastian Madejski został pokonany. Były pomocnik Wisły Kraków chwilę później ponownie znalazł się w centrum wydarzeń.
Karny przesądził. Wolski dobił „Pasy”
Po zmianach przeprowadzonych przez Tomasza Kaczmarka gospodarze ruszyli po kolejnego gola. W jednej z akcji piłka trafiła z bliskiej odległości w głowę Mauro Perkovicia, a sędzia podyktował rzut karny dla Radomiaka. Do piłki podszedł Wolski i wykorzystał „jedenastkę”, kompletując dublet. Bartosz Grzelak odpowiedział potrójną zmianą, a Cracovia ruszyła do odrabiania strat. Mateusz Klich uderzył minimalnie obok bramki, natomiast Sayfallah Ltaief dwukrotnie zrobił zamieszanie w polu karnym – za drugim razem jego próbę kapitalnie zatrzymał Majchrowicz. W końcówce krakowianie potrafili zamknąć gospodarzy pod ich bramką, ale wynik już się nie zmienił.
Dobra seria skończona. Wyjazdowa niemoc trwa dalej
Przed spotkaniem Cracovia miała za sobą dwa kolejne zwycięstwa i jechała do Radomia z nadzieją na trzecią wygraną z rzędu. Przed 6. kolejką zajmowała 4. miejsce z dorobkiem 8 punktów, podczas gdy Radomiak był 16. i miał 4 punkty. Tym razem lepsza forma z ostatnich spotkań nie wystarczyła jednak do przełamania największego problemu „Pasów”. Cracovia nie wygrała już dziesięciu kolejnych meczów ligowych na wyjeździe, a ostatnie zwycięstwo poza Krakowem odniosła jeszcze w styczniu.


