W niedzielnym meczu PKO Ekstraklasy rozgrywanym przy Kałuży Cracovia zremisowała z Lechem Poznań 2:2. Spotkanie obfitowało w zwroty akcji, kontrowersyjne decyzje sędziowskie i kluczowe interwencje bramkarzy, a gospodarze mimo nerwowej końcówki wywalczyli jeden punkt.
Pierwszą bramkę zdobył Lech po rzucie karnym podyktowanym w 17. minucie za faul na Mateuszu Skrzypczaku; pewnym egzekutorem okazał się Mikael Ishak, a piłka po interwencji Sebastiana Madejskiego przekroczyła linię bramkową. Cracovia miała swoje szanse od początku, jednak najlepszą z nich w 5. minucie zmarnował Filip Stojilković, posyłając piłkę obok słupka. Goście dominowali w posiadaniu i kreowaniu sytuacji, lecz ich impet osłabiło przed przerwą zejście Pablo Rodrigueza po dwóch żółtych kartkach i mecz prowadzony był przez część drugiej połowy w osłabieniu Lecha.
Przed przerwą Pasy wyrównały — w 44. minucie Mikkel Maigaard uderzeniem głową doprowadził do remisu, wykorzystując serię zablokowanych strzałów gospodarzy. Po zmianie stron Cracovia zwiększyła presję; w 55. minucie Mateusz Klich trafił niemal do pustej bramki, lecz Joel Pereira zdążył wybić piłkę sprzed linii. W kolejnych fragmentach spotkania bramkarze obu drużyn popisali się ważnymi interwencjami, a emocje rosły do samego końca. W 79. minucie prowadzenie Pasom zapewnił Mateusz Praszelik pięknym strzałem z dystansu, jednak w 81. minucie Ali Golizadeh ponownie przywrócił remis, precyzyjnym wolejem wykorzystując dośrodkowanie Michała Gurgula. Cracovia próbowała jeszcze zdobyć trzeciego gola, a w 85. minucie Gustav Henriksson miał okazję — bramkarz Lecha Bartosz Mrozek heroicznie bronił dwie próby i uchronił swój zespół przed porażką.
Mecz zakończył się podziałem punktów 2:2; obie drużyny zaprezentowały momenty skutecznej gry ofensywnej i umocniły charakterystyczne dla siebie cechy — Cracovia agresywną grę pressingiem i atakiem pozycyjnym, Lech natomiast szybkość kontrataków i umiejętność wykorzystywania stałych fragmentów gry. Dla kibiców był to pełen dramaturgii wieczór, a dla trenerów materiał do analizy przed kolejnymi ligowymi spotkaniami.




