Budowa metra w Krakowie stała się centralnym punktem debaty publicznej. Ta inwestycja sprawi, ze nasze miasto już dziś będące istotną europejską metropolią, przeniesie się do wyższej ligi, stając w jednej linii z najlepiej rozwijającymi się miastami, przyjaznymi mieszkańcom. Jednak jak to w Krakowie bywa, narosło wokół niej wiele mrzonek, nieprawd i fejków tworzonych głównie na potrzeby mediów społecznościowych. Jako przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. budowy metra w Krakowie działam na rzecz realizacji tej bardzo potrzebnej naszemu miastu inwestycji. Jak zatem naprawdę jest z tym naszym krakowskim metrem? Już tłumaczę.
Perspektywa czasowa
Budowa metra w Krakowie nie rozpocznie się jutro ani za rok. To niemożliwe dla tak dużej i skomplikowanej inwestycji. Przygotowanie do jej realizacji przewidziano na lata 2026-2031. Miasto zarezerwowało na ten cel spore pieniądze, bo aż 210 milionów złotych. Mają one być wykorzystane na opracowanie studium wykonalności, raportu oddziaływania na środowisko, wykonanie badań geologicznych i archeologicznych, uzyskanie szeregu decyzji administracyjnych dotyczących ochrony środowiska, ochrony zabytków, decyzji lokalizującej linę kolejową i wreszcie na uzyskaniu pozwoleń na budowę dla poszczególnych obiektów kolei podziemnej. Trasa o długości 29 kilometrów ma docelowo połączyć Nową Hutę z Opatkowicami oraz osiedlem Kurdwanów, obejmując 29 nowoczesnych stacji.
Kluczowe pieniądze z Unii Europejskiej
Koszt realizacji inwestycji to blisko 15 mld. złotych (około 3,5 mld. Euro). Z własnego budżetu miasto takiego wydatku nie udźwignie. Według deklaracji Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Finansów w ramach nadchodzącej perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2028–2034 zostanie wydzielony fundusz w wysokości 10 mld. Euro, przeznaczony na budowę i rozwój systemów metra w polskich miastach. To pieniądze, po które w pierwszej kolejności będą mogły sięgnąć Warszawa i Kraków.
Problemem może okazać się rosnący poziom dochodów Polski, która stając się krajem coraz bardziej zamożnym, przesuwa się z grona najbiedniejszych członków Unii Europejskiej do grupy europejskich średniaków, co zgodnie z unijnym prawem oznacza ograniczenie udziału dotacji unijnych w finansowaniu inwestycji z 85% do 55%. Czyli zamożniejsi będą musieli więcej dorzucić z własnego portfela, na szczęście jest deklaracja Ministerstwa Finansów o pokryciu ewentualnego wkładu własnego bezpośrednio z budżetu państwa.
Pomoże również wsparcie z programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Środki te będą również stanowić wkład własny do unijnej dotacji, umożliwią ponadto dostosowanie linii metra do funkcji schronów i miejsc ukrycia ludności cywilnej na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa.
Czy pieniądze państwowe i unijne potrzebne są już teraz?
W mediach możemy przeczytać wypowiedzi i obserwować aktywność rozmaitych polityków opozycji – w tym niezwiązanych z Krakowem – o braku zarezerwowanych w budżecie państwa środków na budowę krakowskiego metra. Strasząc, nie mówią oni jednak o tym, że na dziś pieniądze te są po prostu niepotrzebne. Miasto zapewniło w swoim budżecie wystarczające środki na przygotowanie procesu inwestycyjnego, potrzeba sięgnięcia po zewnętrzne dotacje wystąpi dopiero na etapie realizacji inwestycji, do tego czasu będzie przygotowany model jej finansowania na podstawie funduszy unijnych i środków z budżetu państwa. Apeluję: Nie róbmy polityki na krakowskim metrze, budujmy naszą kolej podziemną, to będzie sukces wszystkich, ale przede wszystkim sukces mieszkańców Krakowa!
dr Dominik Jaśkowiec
Poseł na Sejm RP


![Dominik Jaśkowiec: Metro dla Krakowa fakty a nie mrzonki [FELIETON]](https://kk24.info/wp-content/uploads/2026/03/IMG_20260327_113545-1024x827.jpg)