Krakowskie dorożki konne pozostaną na Rynku Głównym. Po ponad trzygodzinnej debacie Rada Miasta Krakowa odrzuciła projekt, który miał wyznaczyć kierunek odejścia od konnych zaprzęgów i zastąpienia ich innymi formami transportu turystycznego, między innymi pojazdami elektrycznymi.
Głosowanie zakończyło spór na tej sesji
Projekt nie uzyskał większości podczas sesji Rady Miasta Krakowa, która odbyła się 8 lipca. Za likwidacją konnych zaprzęgów z Rynku Głównego zagłosowało 13 radnych, przeciw było 20, a 4 radnych wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że na razie nie będzie miejskiego kierunku działania zmierzającego do zastąpienia dorożek konnych innymi rozwiązaniami. Sama dyskusja była długa, momentami bardzo emocjonalna i pokazała, jak mocno temat dzieli radnych, mieszkańców, obrońców praw zwierząt oraz środowisko dorożkarskie.
Projekt dotyczył przyszłości transportu turystycznego
Impulsem do debaty był projekt przygotowany przez Komisję Ochrony Środowiska. Zakładał on ustalenie kierunków działania dla Prezydenta Miasta Krakowa w sprawie odejścia od dorożek konnych i poszukiwania alternatywnych form przewozu turystów. W debacie pojawiał się przykład dorożek elektrycznych, które miałyby zastąpić zaprzęgi. Zwolennicy zmian, głównie z klubów Nowa Lewica i Kraków dla Mieszkańców, wskazywali na dobrostan koni pracujących w hałaśliwym, zatłoczonym centrum oraz na możliwość wykorzystania współczesnych technologii.
Zwolennicy zmian mówili o dobrostanie koni
Przewodnicząca komisji Joanna Hańderek zwracała uwagę na problemy, które według autorów projektu mogą dotyczyć koni dorożkarskich, między innymi urazy, choroby układu oddechowego i uszkodzenia kopyt. Sabina Janeczko, rzeczniczka ds. zwierząt, informowała, że prowadzono rozmowy z branżą dorożkarską o zmianach w umowach obowiązujących do 2027 roku, ale dorożkarze nie zgodzili się na aneksy. W debacie padła również informacja, że resort kultury odmówił wpisu dorożkarstwa na listę dziedzictwa kulturowego. Radni opowiadający się za zmianą podkreślali, że Kraków powinien budować tradycję z poszanowaniem ludzi i zwierząt, a nie utrzymywać atrakcję turystyczną kosztem koni.
Dorożkarze i część radnych bronili tradycji
Po drugiej stronie sporu byli dorożkarze, przedstawiciele środowiska jeździeckiego i radni, którzy przekonywali, że krakowskie dorożki są elementem krajobrazu miasta. Anna Bronisz, zootechnik i instruktorka jazdy konnej, argumentowała, że konie pracujące na Rynku są przygotowane do tego rodzaju obowiązków. Prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich Dorota Litwicka wskazywała, że przy temperaturze powyżej 28 stopni dorożki zjeżdżają do zacienionych postojów, a przy ponad 30 stopniach konie nie wyjeżdżają na Rynek. Jak tłumaczyła, zwierzęta mają wtedy zapewnioną wodę, paszę i odpoczynek na padokach oraz wybiegach, a usługi wracają dopiero wieczorem, około godz. 20.00.
Radni spierali się także o pieniądze i kontrole
W obronie dorożek występował między innymi radny Marek Sobieraj, który porównywał je do symboli Krakowa i wskazywał na dochód dla miasta szacowany przez niego na 180 tys. zł miesięcznie. Podkreślał też, że jedna para koni pracuje raz w tygodniu, a do każdej dorożki przypisane są trzy pary koni. Piotr Moskała zwracał uwagę na monitoring i dozór nad końmi pracującymi na Rynku, natomiast Włodzimierz Pietrus i Mariusz Kękuś krytykowali pomysł likwidacji dorożek, odnosząc go do innych form wykorzystywania zwierząt przez ludzi. Zwolennicy zmian odpowiadali, że miasto powinno szybciej wygasić ten model przewozu turystów i nie podpisywać nowych umów po zakończeniu obecnych.
Rynek bez zmian po decyzji rady
Głosowanie nie zamyka publicznej dyskusji o dorożkach, ale przesądza los tego konkretnego projektu. Rada Miasta Krakowa nie poparła propozycji Komisji Ochrony Środowiska, więc konne zaprzęgi nadal będą częścią przestrzeni Rynku Głównego. Obecne umowy z branżą dorożkarską obowiązują do 2027 roku.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



