Krakowskie bulwary stały się areną nietypowej i wyjątkowo trudnej operacji ratunkowej, która przyciągnęła uwagę przechodniów oraz zaangażowała znaczne siły miejskich służb. W środę rano do krakowskiej Straży Miejskiej wpłynęło zgłoszenie o łabędziu, który przymarzł do lodu na samym środku koryta Wisły. Ptak znajdował się w pułapce bez możliwości samodzielnego oswobodzenia, a ze względu na znaczną odległość od brzegu oraz niebezpiecznie kruchą pokrywę lodową, interwencja bezpośrednio z poziomu lądu okazała się niemożliwa.
Sytuacja wymagała natychmiastowego wsparcia specjalistycznego sprzętu, dlatego na miejsce zadysponowano zastęp straży pożarnej wyposażony w podnośnik hydrauliczny. Strażacy ustawili wóz na pasie drogowym bulwaru, a jeden z ratowników został przetransportowany w koszu wysięgnika bezpośrednio nad uwięzione zwierzę. Akcja była niezwykle precyzyjna i czasochłonna, ponieważ należało zachować szczególną ostrożność, aby podczas kruszenia lodu nie zranić wystraszonego ptaka. Każdy ruch wysięgnika nad rzeką musiał być kontrolowany, by nie spłoszyć łabędzia przedwcześnie, co mogłoby doprowadzić do jego poważnych urazów.
Po kilkudziesięciu minutach intensywnych działań akcja zakończyła się pełnym sukcesem. Dzięki profesjonalizmowi ratowników łabędź został bezpiecznie uwolniony z lodowej pułapki. Co najważniejsze, ptak nie odniósł widocznych obrażeń i niemal natychmiast po oswobodzeniu wzbił się w powietrze, odlatując o własnych siłach.
Służby miejskie przypominają, że w okresie silnych mrozów podobne incydenty mogą się powtarzać i apelują o zgłaszanie każdego przypadku zwierząt potrzebujących pomocy, jednocześnie ostrzegając przed podejmowaniem samodzielnych prób wchodzenia na lód.




