Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór na małopolskim odcinku autostrady A4, gdzie na wysokości 451. kilometra w miejscowości Stanisławice nagle zapłonęła karetka transportowa.
Pojazd należący do placówki medycznej w Brzesku zmierzał w kierunku Krakowa, przewożąc w tamtym momencie pacjenta wymagającego opieki medycznej. Około godziny 18:50 dym wydobywający się spod maski zmusił załogę do natychmiastowego zatrzymania się na pasie awaryjnym i rozpoczęcia akcji ratunkowej jeszcze przed przybyciem wyspecjalizowanych jednostek straży pożarnej.
Na miejsce zdarzenia niezwłocznie zadysponowano liczne siły ratunkowe, w tym zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Bochni oraz strażaków ochotników z OSP Stanisławice, a także policję i służbę autostradową. Kluczowym zadaniem ratowników, poza ugaszeniem rozwiniętego pożaru komory silnika, było zabezpieczenie pacjenta, który na szczęście nie odniósł żadnych obrażeń w wyniku ognia. Został on sprawnie przekazany innemu zespołowi ratownictwa medycznego, który kontynuował transport do docelowej placówki w Krakowie. Dzięki profesjonalnej i szybkiej reakcji personelu medycznego oraz strażaków udało się uniknąć tragedii, a zdarzenie zakończyło się jedynie na stratach materialnych w postaci zniszczonego pojazdu.
Akcja gaśnicza i konieczność uprzątnięcia jezdni spowodowały potężne utrudnienia w ruchu drogowym na kluczowej arterii regionu. Przez kilkadziesiąt minut ruch na autostradzie A4 w kierunku stolicy Małopolski był całkowicie zablokowany, co doprowadziło do powstania kilkukilometrowych zatorów. Obecnie sytuacja na trasie została już opanowana, a kierowcy mogą korzystać z dwóch pasów ruchu, choć w rejonie Stanisławic wciąż należy zachować wzmożoną ostrożność. Służby będą teraz wyjaśniać dokładne przyczyny techniczne, które doprowadziły do samozapłonu karetki transportowej podczas jazdy.




