Sprawa, która wydawała się już zakończona, ponownie wróciła do prokuratury. Śledczy jeszcze raz analizują wydarzenia związane ze zdjęciem ukraińskiej flagi z Kopca Kościuszki w Krakowie i publikacjami Grzegorza Brauna w mediach społecznościowych. Postępowanie prowadzone jest m.in. w kierunku nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz ewentualnego zniszczenia mienia. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Sąd nakazał jeszcze raz przyjrzeć się sprawie
Pierwsze postępowanie zakończyło się w lipcu 2025 roku umorzeniem. Prokuratura nie dopatrzyła się wówczas znamion czynu zabronionego. Z taką decyzją nie zgodził się jednak Komitet Kopca Kościuszki i zaskarżył ją do sądu.
Sąd uznał, że sprawa wymaga ponownej analizy. Jak przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Maciej Czajka, konieczne jest sprawdzenie zachowania sprawcy zarówno pod kątem możliwego nawoływania do nienawiści, jak i uszkodzenia mienia. Analizie mają podlegać również komentarze publikowane w mediach społecznościowych oraz sposób, w jaki doszło do zdjęcia flagi.
Wszystko zaczęło się na Kopcu Kościuszki
Incydent miał miejsce w czerwcu 2024 roku, gdy Grzegorz Braun przebywał w Krakowie na spotkaniu ze swoimi sympatykami. W mediach społecznościowych opublikował nagranie pokazujące zdejmowanie ukraińskiej flagi z jednego z masztów na Kopcu Kościuszki.
Braun przekazał wówczas, że jego zdaniem flaga znajdowała się w niewłaściwym miejscu, a następnie zapowiadał przekazanie jej ukraińskiemu konsulatowi w Krakowie.
Ukraińska flaga pojawiła się na Kopcu Kościuszki po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Decyzję o jej umieszczeniu podjął Komitet Kopca Kościuszki jako gest solidarności z broniącym się państwem.
Prokuratura wróciła do sprawy
Po decyzji sądu postępowanie zostało ponownie uruchomione na początku 2026 roku. Śledczy badają obecnie możliwość popełnienia czynów związanych z nawoływaniem do nienawiści na tle narodowościowym oraz ewentualnym zniszczeniem mienia.
To oznacza, że sprawa sprzed ponad dwóch lat ponownie znajduje się na etapie postępowania przygotowawczego. Najważniejsze pozostaje jednak jedno – do tej pory prokuratura nie przedstawiła zarzutów żadnej osobie.
Dalsze czynności mają odpowiedzieć na pytanie, czy wydarzenia na Kopcu Kościuszki i późniejsze publikacje w mediach społecznościowych wyczerpywały znamiona przestępstwa.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za: Wprodt.pl




