Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa wciąż nie mają ustalonego terminu, ale już teraz układ sił może zależeć od jednej decyzji. Łukasz Gibała nie wyklucza startu, lecz zostawia sobie także możliwość poparcia innego niezależnego kandydata.
Gibała czeka i obserwuje kandydatów
Łukasz Gibała nie zamierza w najbliższych dniach rozstrzygać, czy ponownie powalczy o prezydenturę Krakowa. Lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców w rozmowie z Radiem Kraków dał do zrozumienia, że decyzja zapadnie dopiero wtedy, gdy sytuacja polityczna i formalna będzie bardziej czytelna. Na stole pozostają dwa scenariusze: własny start albo poparcie innej osoby. Gibała wskazał, że może poprzeć kandydata niezależnego, jeśli będzie miał realne szanse na zwycięstwo i przedstawi rozsądny program dla miasta. To ważna deklaracja, bo jego decyzja może wpłynąć na przebieg całej kampanii.
Warunek: prezydent bez partyjnego zaplecza
W wypowiedzi Gibały mocno wybrzmiewa przekonanie, że prezydent Krakowa nie powinien być związany z żadną partią polityczną. To właśnie niezależność ma być jednym z kluczowych kryteriów przy ocenie innych kandydatów. Lider Krakowa dla Mieszkańców nie zamyka sobie więc drogi do startu, ale jednocześnie nie traktuje go jako jedynego możliwego wariantu. Z jego słów wynika, że chce najpierw zobaczyć, kto faktycznie zgłosi się do wyborów i czy wśród tych osób pojawi się kandydat, którego mógłby poprzeć zamiast budować własną kampanię.
Termin wyborów nadal nie jest jasny
Na decyzję Gibały wpływa także niepewny kalendarz wyborczy. Wciąż nie wiadomo, kiedy mieszkańcy Krakowa mieliby ponownie pójść do urn. Sąd Okręgowy w Krakowie rozpatruje jeszcze dwa protesty złożone po referendum dotyczącym odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Dopiero wyjaśnienie tej sytuacji może przybliżyć miasto do ustalenia terminu przedterminowego głosowania. Gibała zapowiedział, że o swojej decyzji poinformuje wtedy, gdy termin wyborów będzie już znany. Nie chce robić tego ani w tym tygodniu, ani w przyszłym. Wskazał raczej perspektywę dwóch lub trzech tygodni.
Trzynaście deklaracji i jedna duża niewiadoma
Chęć ubiegania się o urząd prezydenta Krakowa zadeklarowało dotąd 13 osób. Ewentualne wejście Gibały do tej rywalizacji byłoby istotnym wydarzeniem, bo to polityk dobrze rozpoznawalny w lokalnej debacie. Trzykrotnie startował już w wyborach na prezydenta miasta, a przed referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego finansował pracę ankieterów zbierających podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie głosowania. Teraz nie składa jeszcze deklaracji, ale jego decyzja pozostaje jednym z najważniejszych znaków zapytania przed kampanią.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



