Przed Urzędem Miasta Krakowa zrobiło się dziś niezwykle głośno. Setki przedsiębiorców oraz pracowników z rejonu Płaszowa i Rybitw przybyły pod magistrat, aby głośnym trąbieniem i okrzykami zaprotestować przeciwko planowanemu masterplanowi. Demonstracja zbiegła się w czasie z sesją Rady Miasta, a jej uczestnicy złożyli projekt uchwały z postulatami mającymi chronić gospodarczy charakter tej części Krakowa. Według protestujących, wizja budowy nowoczesnej dzielnicy z wieżowcami zagraża stabilności firm, które od dekad stanowią fundament lokalnego budżetu.
Przedsiębiorcy zrzeszeni w Klastrze Rybitwy alarmują, że ich strefa generuje rocznie nawet 10 mld zł przychodów i zapewnia utrzymanie blisko 20 tysiącom osób. Podnoszą argument, że teren ten – ze względu na podmokły grunt i bliskość oczyszczalni ścieków – nie nadaje się pod gęstą zabudowę mieszkaniową. Obawiają się, że masterplan to wstęp do „wypychania” biznesu z terenów świetnie skomunikowanych z autostradą A4 i drogą S7, na rzecz budowy osiedli, co w przyszłości wygeneruje nieuniknione konflikty przestrzenne między nowymi mieszkańcami a istniejącymi zakładami.
Do fali krytyki na specjalnej konferencji odniósł się wiceprezyden Stanisław Mazur, który zapewnił, że miejsca pracy w Płaszowie i Rybitwach zostaną zachowane. Według magistratu, zmiany są konieczne, by uporządkować obecny chaos urbanistyczny i rozwiązać problem uciążliwości zapachowych, na które skarżą się mieszkańcy. Miasto zaproponowało firmom z branży odpadowej relokację do Nowej Huty – na tereny lepiej przygotowane pod taką działalność i oddalone od osiedli. Mazur podkreślił, że masterplan zakłada ponad dwukrotne zwiększenie terenów zielonych w tym rejonie.
Więcej na ten temat TUTAJ!
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



