Cracovia jedzie do Wrocławia po pierwsze przełamanie, ale Bartosz Grzelak ma przed meczem ze Śląskiem kilka problemów do rozwiązania. Po szczegółowej analizie porażki z Pogonią trener „Pasów” przyznał, że jego zespół w pewnych fragmentach gubił się, łatwo tracił piłkę, a w końcówce zaczął nawet panikować. Do tego nie wszyscy kontuzjowani zdążą wrócić do kadry.
Grzelak po Pogoni: „Między minutą 20 i 30 było bardzo słabo”
Trener Cracovii po ponownym obejrzeniu poprzedniego spotkania nie próbował pudrować mankamentów. Jego zdaniem początek nie wyglądał źle, ale później drużyna straciła rytm przez niedokładność i łatwe straty.
Pierwsze 20 minut faktycznie nie były takie słabe, ale między minutą 20 i 30 było bardzo słabo. Gubiliśmy się i Pogoń nas dusiła na własnej połowie przez dłuższy okres – przyznał Bartosz Grzelak. Jak dodał, przerwa na nawodnienie pomogła zespołowi zmienić ustawienie i odzyskać energię.
Jeszcze gorzej szkoleniowiec ocenił wejście w drugą połowę. – Pierwsze 10 minut w drugiej połowie są bardzo słabe – mówił. Później Cracovia wróciła do gry i stworzyła kilka okazji, ale końcówka ponownie wymknęła się spod kontroli.
– Pod koniec meczu straciliśmy organizację, zaczęliśmy troszeczkę panikować – stwierdził Grzelak. Zwrócił również uwagę, że Ajdin Hasic ustawiał się wtedy zbyt nisko. Całość została już omówiona z zawodnikami. Trener ocenił spotkanie z Pogonią jako pierwszy słabszy występ drużyny w nowym sezonie, jeśli do oceny wliczyć również mecze kontrolne, i oczekuje powrotu do pracy wykonywanej przez poprzednie sześć-siedem tygodni.
Knap nie trenuje. Baumgartner poza meczem ze Śląskiem
Sytuacja kadrowa nie jest idealna. Dobra wiadomość dotyczy Gustava Henrikssona, który musiał zejść z boiska w poprzednim spotkaniu. Obrońca trenował już w ostatnich dniach i sztab liczy, że będzie można zabrać go do Wrocławia. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Karola Knapa.
Niestety nie trenował w tym tygodniu. Ta kontuzja, którą dostał z Lechem Poznań, była troszeczkę gorsza, niż wydawało się od początku – poinformował szkoleniowiec.
Dominik Baumgartner rozpoczął lekkie treningi, ale na spotkanie ze Śląskiem nie jest brany pod uwagę. Do zajęć w ograniczonym zakresie wrócił również Mateusz Tabisz, jednak jego występ także jest mało prawdopodobny.
Śląsk? „Nie można bronić na luzie”
Grzelak wysoko ocenia niedzielnego przeciwnika. Zwrócił uwagę na dobre przygotowanie Śląska do sezonu oraz pewność siebie, jaką wrocławianie mogli zbudować po odwróceniu meczu z Rakowem Częstochowa z 0:1 na 2:1.
To jest drużyna, która gra wertykalnie i do przodu. Mają zawodników, którzy mają potencjał, żeby zrobić dla nich dobre rzeczy, kreatywne akcje. Musimy tam jechać z dużym szacunkiem do naszego przeciwnika. Naprawdę to jest dobra drużyna – powiedział trener Cracovii.
Szczególnej uwagi wymagać ma gra Śląska dwoma napastnikami, walka o drugie piłki i jakość drugiej linii. Grzelak ujął to krótko: – Nie można bronić na luzie.
Przy okazji szkoleniowiec potwierdził, że dzień wcześniej oglądał na żywo Raków Częstochowa. To kolejny rywal Cracovii, a trener wykorzystał możliwość obejrzenia go z trybun, podkreślając, że bezpośrednia obserwacja pozwala czasem lepiej zobaczyć ustawienie zespołu i jego zachowania niż sama analiza wideo.
Bogacz jeszcze nie na 90 minut. Kawe dostaje piłkę tam, gdzie powinien
W ataku również nie wszystkie odpowiedzi są już gotowe. Wiktor Bogacz w okresie przygotowawczym przez około trzy-cztery tygodnie nie trenował z drużyną, dlatego Grzelak na razie widzi go raczej jako zawodnika gotowego na około 30 minut lub połowę spotkania.
Można wyjść na boisko i być na boisku 90 minut, ale też trzeba grać z intensywnością. Myślę, że on jeszcze troszeczkę potrzebuje czasu, żeby dojść do tej formy – tłumaczył.
Trener odniósł się też do występu Kahveha Zahiroleslama, który przeciwko Pogoni miał dziewięć kontaktów z piłką w polu karnym i sześć strzałów. Brak gola pozostaje problemem, ale sam fakt tak częstej obecności napastnika pod bramką rywala Grzelak traktuje jako potwierdzenie, że część założeń działa.
Byłbym zaniepokojony, jeżeli on nie miałby żadnych kontaktów w tym boksie. Budujemy grę w ten sposób, żeby nasza dziewiątka miała tyle kontaktów. Duży minus, że nie strzelamy bramki, ale plus jest taki, że to, co trenujemy codziennie, nam wychodzi – podkreślił.
W końcówce z Pogonią na murawie znaleźli się jednocześnie Bogacz i Kacper Śmiglewski. Mieli grać obok siebie jako dwóch napastników, lecz zespół nie potrafił dostarczyć im odpowiedniej liczby piłek w pole karne. Grzelak przyznał wprost, że ten element planu nie zadziałał.
Transfer przed Śląskiem? Grzelak mówi jasno
Kibice czekający na nowego zawodnika przed najbliższym spotkaniem raczej nie powinni spodziewać się nagłego ruchu. Prace transferowe trwają, ale szkoleniowiec postawił sprawę jasno.
Praca z transferami cały czas się kręci, różne tematy, ale na pewno nie będzie nic konkretnego przed meczem ze Śląskiem – powiedział Grzelak.
Trener pozytywnie ocenił natomiast ostatni występ Diona Kameriego, który jego zdaniem dał zespołowi inną dynamikę i pokazał, że chce walczyć o miejsce w podstawowym składzie. W przypadku Ajdina Hasica sytuacja jest bardziej ustabilizowana – Grzelak przypomniał, że zawodnik grał w każdym spotkaniu od momentu jego przyjścia do Cracovii i prezentował wysoki poziom.
Puchar Polski bez rezerwowej jedenastki. Grzelak już raz się sparzył
Cracovia poznała też rywala w Pucharze Polski – 2 września o godz. 18.00 zagra w Pruszkowie ze Zniczem. Grzelak nie zamierza traktować tych rozgrywek jako poligonu dla całkowicie zmienionego składu.
W lidze, w swoim kraju, masz dwie możliwości, żeby coś wygrać. Jedna to liga, a druga to puchar. Każdy mecz w pucharze będzie bardzo ważny. To jest dla nas w stu procentach poważny turniej – zadeklarował.
Trener ma za sobą doświadczenie, które wyraźnie wpłynęło na jego podejście. – Pomyliłem się raz w takim pucharze, jak byłem w Videotonie na Węgrzech. Zmieniłem cały skład i przegraliśmy z drużyną z drugiej ligi. Tego błędu jeszcze raz nie zrobię – powiedział trener. Rotacje dopuszcza z powodu urazów lub zmęczenia zawodników, ale nie zamierza wymieniać całej jedenastki tylko dlatego, że przeciwnik występuje na niższym poziomie.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info




