Bartosz Grzelak uważa, że pięć tygodni pracy przygotowało Cracovię do rozpoczęcia sezonu. Po zwycięstwie 1:0 z Sevillą trener „Pasów” przyznał, że ma już w głowie skład na ligowy mecz z Lechem Poznań, choć rywalizacja o kilka miejsc pozostaje nierozstrzygnięta.
Najpierw 42 punkty, później kolejne cele
Cracovia zakończyła cztery letnie spotkania kontrolne z trzema zwycięstwami. Na pierwszą ligową wygraną pod wodzą Grzelaka zespół wciąż czeka, ale szkoleniowiec nie zamierza przed inauguracją składać daleko idących deklaracji. Pierwszym zadaniem ma być jak najszybsze zgromadzenie 42 punktów. Dopiero po osiągnięciu tej granicy klub ma wyznaczać następne cele na sezon.
Trener ma już plan podstawowej jedenastki na spotkanie z Lechem Poznań. Nie podjął jednak ostatecznych decyzji na wszystkich pozycjach. Podkreślił, że potrzebna zespołowi intensywność może pojawić się tylko wtedy, gdy zawodnicy będą rywalizowali o miejsce w składzie.
Sevilla sprawdziła organizację Cracovii
Grzelak nie traktuje zwycięstwa nad utytułowanym przeciwnikiem jako szczególnego momentu w swojej karierze. Dla szkoleniowca był to przede wszystkim wartościowy sparing, podczas którego Cracovia mogła zweryfikować efekty pięciotygodniowych przygotowań. Najbardziej zadowoliły go jedność zespołu, współpraca zawodników i zachowanie struktury nawet w okresach przewagi Sevilli.
„Pasy” nie przez całe spotkanie kontrolowały wydarzenia na boisku. Momentami musiały bronić się przed zawodnikami, których sposób poruszania się i wymiany pozycji utrudniał skuteczne krycie. Trener zauważył jednak, że jego drużyna potrafiła wytrzymać trudniejsze fragmenty, a wraz z upływem czasu większa frustracja pojawiała się po stronie hiszpańskiego zespołu.
W przerwie Cracovia zmieniła ustawienie podczas rozgrywania piłki. Materiał z meczu ma teraz posłużyć sztabowi do analizy sytuacji, w których dotychczasowa organizacja obrony działała właściwie, oraz tych wymagających innych rozwiązań. Możliwość sprawdzenia zespołu na tle przeciwnika występującego w La Liga Grzelak uznał za istotny element przygotowań.
Gol Hasicia zachwycił trenera i kibiców
Zwycięstwo zapewnił Cracovii Ajdin Hasić, który popisał się efektownym strzałem z dystansu. Grzelak zwrócił uwagę, że zawodnik prezentuje podobne uderzenia lewą nogą również podczas treningów. Podkreślił przy tym, że jego atutem są nie tylko strzały, lecz także umiejętność podawania.
Szkoleniowiec dostrzegł również postęp całej drużyny w spokojnym budowaniu akcji. Cracovia potrafiła dłużej utrzymywać się przy piłce nawet w starciu z Sevillą. Elementem wymagającym dalszej poprawy pozostaje natomiast częstotliwość wejść w ostatnią tercję boiska.
Trenera zaskoczyła skala emocji oraz przepychanki pomiędzy piłkarzami obu zespołów. Jak ocenił, również spotkania towarzyskie potrafią być pod tym względem bardziej nerwowe niż ligowe. Dla niego reakcja zawodników Cracovii była kolejnym dowodem, że drużyna trzyma się razem.
Glik zna swoją rolę, Chrapusta dostał impuls
Grzelak odniósł się także do sytuacji kilku zawodników. Kamil Glik zna ustalenia dotyczące jego miejsca w zespole i zaakceptował, że nie będzie jednym z dwóch podstawowych środkowych obrońców. Doświadczony defensor ma być gotowy do wejścia między innymi na ostatni kwadrans. W meczu z Sevillą pojawił się na boisku i był bliski zdobycia bramki.
Pozytywnie oceniony został również Dominik Baumgartner. Zdaniem szkoleniowca 29-letni zawodnik dobrze radzi sobie w obronie, swobodnie operuje piłką i wprowadza spokój do gry zespołu. Trener docenia także jego otwartość na dalszy rozwój.
W końcówce Sebastiana Madejskiego zastąpił młody Jakub Chrapusta. Grzelak chciał w ten sposób wzmocnić motywację bramkarza, w którego klub wierzy. Chrapusta odpowiedział efektowną interwencją krótko po wejściu na murawę.
Cracovia może jeszcze szukać wzmocnień
Kadra „Pasów” nie została ostatecznie zamknięta. Grzelak spodziewa się kolejnych ruchów także w innych klubach Ekstraklasy, ale zaznacza, że Cracovia nie zamierza sprowadzać przypadkowych piłkarzy. Ewentualny nowy zawodnik powinien realnie podnieść poziom drużyny i mieć odpowiedni charakter.
Zapytany, którego piłkarza Sevilli chętnie widziałby w Krakowie, trener nie wskazał żadnego. Zadeklarował, że chce pracować z obecnymi zawodnikami i rozwijać zespół, który po pięciu tygodniach przygotowań pokazał gotowość do rozpoczęcia ligowej rywalizacji.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



