Wiceminister sportu i turystyki oraz krakowski poseł Ireneusz Raś ostro skrytykował decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny instrument SAFE. Według gościa porannej rozmowy w Radiu Kraków, odrzucenie tych środków to marnowanie szansy na szybszą modernizację wojska i wzmocnienie lokalnych ośrodków przemysłowych, takich jak Tarnów czy Stalowa Wola.
Spór o miliardy na bezpieczeństwo
Instrument SAFE (Supporting Affordable Food and Energy) miał stać się kluczowym narzędziem finansowania modernizacji polskiej armii poprzez dostęp do tańszego długu. Wiceminister Raś podkreślił, że w obliczu napiętej sytuacji na świecie, blokowanie takich rozwiązań jest niezrozumiałe. „To jest przyspieszenie budowy najsilniejszej armii w Europie, połączone z nowymi miejscami pracy” – wyliczał polityk, dodając, że argumenty prezydenta o unikaniu zadłużenia w euro są „karkołomne” i podyktowane partyjną doktryną, a nie racją stanu.
Rządowy „Plan B” i ratowanie inwestycji
Mimo prezydenckiego weta, rząd nie zamierza rezygnować z funduszy. Ireneusz Raś zapowiedział, że podczas nadzwyczajnej Rady Ministrów przedstawiono alternatywny scenariusz. Plan zakłada m.in. przepuszczenie środków przez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Choć minister przyznał, że jest to wariant gorszy (m.in. ze względu na kwestie rozliczania podatku VAT), pozwoli on zminimalizować straty i kontynuować kluczowe zakupy zbrojeniowe bez zbędnej zwłoki. „Polska nie może być mądra po szkodzie, jak w 1939 roku” – ostrzegał Raś.
Wsparcie dla turystyki i kryzys w piłce
Podczas rozmowy poruszono także kwestie resortowe:
-
Pakiet dla turystyki: We wtorek Ministerstwo Sportu i Turystyki ma zaprezentować nowe rozwiązania legislacyjne i pomocowe dla branży, która boryka się ze skutkami wysokich cen paliw oraz niepokojami na Bliskim Wschodzie.
-
Afera wokół meczu Śląsk–Wisła: Jako kibic krakowskiej Cracovii, wiceminister przyznał, że interweniował u prezesa Śląska Wrocław, prosząc o zmianę decyzji w sprawie wpuszczenia kibiców „Białej Gwiazdy”. „Piłka przegrała, bo mecz się nie odbył. Stadionowe patologie trzeba eliminować” – skomentował.
Referendum w Krakowie: „Czas stracony”
Ireneusz Raś odniósł się również do lokalnej polityki. Pytany o ewentualny start w wyborach na prezydenta Krakowa (w przypadku odwołania obecnego włodarza), uciął spekulacje, nazywając samo referendum szkodliwym. Zdaniem posła, konieczność walki o utrzymanie stanowiska paraliżuje działania rozwojowe miasta i sprawia, że Kraków marnuje swoje szanse na kluczowe inwestycje.



