Siedemnaście punktów i – według wyliczeń Mariusza Jopa – średnia około 1,9 punktu na spotkanie. Tak Wisła Kraków zamyka pierwszy fragment sezonu przed przerwą reprezentacyjną. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy uważa, że początkowa nerwowość została już za zespołem, a drużyna pokazała, że na poziomie Ekstraklasy potrafi zachować sposób gry wypracowany jeszcze w I lidze.
Jop wskazuje, czego zabrakło do spokojniejszego wieczoru
Piątkowe 2:1 ze Śląskiem Wrocław było piątym zwycięstwem Wisły na własnym stadionie w tym sezonie, ale rozstrzygnięcie przyszło dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu. Jop po spotkaniu zwracał uwagę przede wszystkim na sytuacje, których jego zawodnicy wcześniej nie wykorzystali. W drugiej połowie dobre okazje mieli Elie, Angel Rodado i Jakub Krzyżanowski, dlatego trener oceniał, że przy lepszej skuteczności gospodarze mogli uniknąć nerwowej końcówki. Jednocześnie podkreślał przewagę swojego zespołu w kluczowych statystykach – od pojedynków i wejść w pole karne po współczynnik bramek oczekiwanych.
Właśnie dane xG były dla szkoleniowca jednym z argumentów przy ocenie sposobu rozegrania drugiej części meczu. Wisła miała w tym elemencie przewagę 2,51 do 0,75. Jop tłumaczył, że po przerwie jego drużyna świadomie ustawiała się momentami w średniej i niskiej obronie, czekając na okazje, ale problemem stawała się zbyt duża nerwowość przy piłce. Gdy krakowianie zachowywali cierpliwość i właściwą strukturę ataku, tworzyli sytuacje; gdy przyspieszali bez potrzeby, w ich grze pojawiał się bałagan.
Uryga wykorzystał schemat znany jeszcze z I ligi
Decydującą bramkę zdobył Alan Uryga po rzucie wolnym. Jop przyznał, że w rozegraniu tego stałego fragmentu można znaleźć prawidłowość znaną już z goli strzelanych przez Wisłę na zapleczu Ekstraklasy. Szkoleniowiec zwrócił też uwagę, że jego kapitan regularnie stwarza zagrożenie w polu karnym – wcześniej w tym samym spotkaniu dwukrotnie dochodził do uderzeń głową po rzutach rożnych.
Po meczu trener Śląska kwestionował prawidłowość zwycięskiego trafienia, wskazując na możliwego spalonego Urygi. Jop mówił, że oglądał sytuację z kamery taktycznej i w jego ocenie pozycja kapitana Wisły była prawidłowa. Zaznaczył również, że sytuację weryfikował system VAR, a bramka została uznana przez sędziów.
Trener mocno podkreśla mentalność zespołu
Jop szczególnie chwalił reakcję drużyny w samej końcówce. Jego zdaniem Wisła nie zaakceptowała remisu i do ostatnich sekund szukała pełnej puli, a duże znaczenie miało również wsparcie kibiców. Szkoleniowiec przypomniał przy tym swoje wcześniejsze obserwacje dotyczące Śląska – w meczach wrocławian sporo dzieje się w ostatnim kwadransie, kiedy zespół potrafi zarówno zdobywać, jak i tracić bramki. Według trenera zachowanie obu drużyn po wyrównaniu pokazywało też różnicę w podejściu do wyniku: w jego ocenie Śląsk był zadowolony z remisu, natomiast Wisła konsekwentnie szukała zwycięstwa.
Trzech zawodników jedzie do reprezentacji
Przerwa w rozgrywkach będzie szczególna dla Marcela Łubika, Jakuba Krzyżanowskiego i Kacpra Dudy, którzy otrzymali powołania do reprezentacji Polski U-21. Jop podkreślił, że jest to wyróżnienie zarówno dla samych piłkarzy, jak i dla klubu, a w przypadku Krzyżanowskiego będzie to pierwsze powołanie do młodzieżowej kadry. Zdaniem szkoleniowca również „Kuzi”, gdyby był w pełni zdrowy, miałby duże szanse na wyjazd. Zgrupowanie ma rozpocząć się prawdopodobnie w środę, dzięki czemu powołani zawodnicy dostaną wcześniej kilka dni na odpoczynek i regenerację.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



