Historia z krakowskiego MPK, opisana na Facebooku i potwierdzona przez przewoźnika, przypomina, że empatia i odpowiedzialność bywają wciąż rzadkością.
Kierowca autobusu, będący świadkiem upadku starszego rowerzysty po zderzeniu ze znakiem drogowym, przerwał kurs, wysiadł z pojazdu i natychmiast podjął działania ratunkowe. Wezwał pogotowie, udzielił pierwszej pomocy, pozostał na miejscu do przybycia służb i przekazał poszkodowanego ratownikom. Mimo tego postępowania część pasażerów miała pretensje o opóźnienie kursu i skierowała pod adresem kierowcy obelgi.
Jak wynika z relacji przesłanej do MPK Kraków przez pana Pawła, który asystował kierowcy i pozostał na miejscu do przyjazdu pogotowia, poszkodowany rowerzysta początkowo zapewniał, że czuje się dobrze, jednak interwencja była uzasadniona — w każdej chwili jego stan mógł ulec pogorszeniu. Postawa kierowcy spotkała się z uznaniem nadawcy zgłoszenia oraz przewoźnika, który podkreślił, że taki sposób reakcji odpowiada standardom odpowiedzialności obywatelskiej i zawodowej pracowników transportu publicznego. MPK wyraziło dumę z zachowania pracownika i zaniepokojenie faktem, że ludzkie życie zostało potraktowane przez niektórych pasażerów jako przeszkoda komunikacyjna.
Sprawa jest jednocześnie sygnałem o kondycji społecznej tolerancji i solidarności w przestrzeni publicznej. Reakcja kierowcy wpisuje się w zasady pierwszej pomocy i etykę służby — priorytetem powinno być bezpieczeństwo osób znajdujących się w zagrożeniu, a krótkie opóźnienie kursu to cena niewspółmiernie mniejsza niż ryzyko zdrowotne. MPK oraz autor relacji zwracają uwagę, że docenianie takich zachowań i promowanie postaw pomocowych wzmacnia społeczność miejską i może uratować życie.



