Władze Krakowa rozważają możliwość wprowadzenia podwyżek cen biletów na przejazdy miejskimi tramwajami i autobusami. Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, w rozmowie z „krakow.naszemiasto.pl” nie wyklucza, że zmiany te mogą wejść w życie już w przyszłym roku.
Aktualnie bilet sieciowy w Krakowie jest najtańszy w Polsce, kosztując 90 zł. Dla porównania, ceny w innych miastach takich jak Białystok, Częstochowa czy Łódź są znacznie wyższe. „Cały czas rozwijamy transport miejski, inwestujemy w zakup nowego taboru i tworzymy nowe połączenia” – mówi prezydent Miszalski. Przyszły rok ma przynieść otwarcie nowej linii tramwajowej do Mistrzejowic, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Prezydent podkreśla również, że Kraków stara się integrować dostępne środki transportu, jednak budżet miasta jest znacznie mniejszy niż Warszawy, która dopłaca do swoich rozwiązań transportowych 200 milionów złotych rocznie.
– Warszawa dopłaca do tego rozwiązania 200 milionów złotych rocznie. Jest pytanie, czy nas na to obecnie stać? Warszawa ma trzy razy większy budżet od Krakowa. To jest zupełnie inna skala. Nie na wszystko co jest w Warszawie, stać nas w Krakowie. Ale zamierzamy integrować dostępne środki transportu. Rozmawiamy o tym z marszałkiem Małopolski odpowiadającym za przewozy regionalne i z koleją – zaznacza prezydent Aleksander Miszalski.
źródło: krakow.naszemiasto.pl




