Projekt rezolucji krakowskich radnych w sprawie sprzeciwu wobec planów ustanowienia 2027 roku Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii i Rokiem Romana Szuchewycza nie został wprowadzony do porządku sesji Rady Miasta Krakowa. Autorzy dokumentu chcieli, aby rada zajęła się sprawą pilnie, przed głosowaniem zaplanowanym na Lwowszczyźnie.
Rezolucja miała trafić do Lwowa
Projekt został skierowany do Lwowskiej Rady Obwodowej, Rady Miasta Lwowa oraz mera Lwowa. Krakowscy radni chcieli w nim wyrazić sprzeciw wobec inicjatyw dotyczących ustanowienia roku 2027 Rokiem UPA oraz Rokiem Romana Szuchewycza. Jak poinformował radny Michał Drewnicki, projekty po stronie ukraińskiej zostały pozytywnie zaopiniowane 6 lipca przez Komisję Kultury, Polityki Informacyjnej i Promocji Lwowskiej Rady Obwodowej, a głosowanie zaplanowano na 16 lipca.
Dlaczego radni chcieli trybu nagłego
Autorzy rezolucji wskazywali, że sprawa ma charakter pilny, ponieważ najbliższe decyzje we Lwowie mają zapaść w krótkim terminie. Dodatkowym kontekstem była zbliżająca się 83. rocznica „krwawej niedzieli”. W projekcie rezolucji odwołano się do odpowiedzialności OUN i UPA za ludobójstwo oraz masowe zbrodnie na ludności cywilnej. Wskazano, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamordowano około 100 tysięcy Polaków.
Drewnicki: Kraków powinien upomnieć się o pamięć ofiar
Michał Drewnicki podkreślał, że Kraków, który po rosyjskiej agresji udzielił pomocy ukraińskim kobietom i dzieciom, ma prawo i obowiązek reagować na próby honorowania organizacji oraz osób odpowiedzialnych za mordy na polskiej ludności cywilnej. Radny zaznaczał również, że sprawa nie dotyczy wyłącznie oceny historii, ale tego, jakie postacie i działania współczesne władze uznają za godne upamiętnienia. W jego ocenie aspiracje Ukrainy do Unii Europejskiej powinny iść w parze z odrzuceniem gloryfikacji osób oraz organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo.
Przywołano słowa Adama Macedońskiego
W dyskusji pojawił się także głos radnej Małgorzaty Kot, która odwołała się do słów Adama Macedońskiego, urodzonego we Lwowie Honorowego Obywatela Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. Radna przypomniała jego przestrogę dotyczącą tego, że zbrodnie, które nie zostają nazwane i potępione, mogą powracać w pamięci oraz debacie publicznej jako nierozliczony problem.
Projekt ma wrócić na kolejnej sesji
Do wprowadzenia projektu do porządku obrad ostatecznie nie doszło. Według autorów rezolucji, pełniący funkcję Prezydenta Miasta Krakowa za pośrednictwem sekretarza miasta przekazał, że inne kluby nie wyraziły zgody na procedowanie dokumentu podczas dzisiejszej sesji. Rezolucja ma zostać rozpatrzona na kolejnej sesji Rady Miasta Krakowa.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



