Charakterystyczny „Delfin” na Osiedlu Górali znów działa tak, jak pierwotnie zakładano – jako fontanna. Rzeźba przeszła gruntowne prace konserwatorskie, podczas których nie ograniczono się jedynie do jej oczyszczenia. Odtworzono brakujące elementy, naprawiono powierzchnię z lastryko, zabezpieczono całość przed wpływem warunków atmosferycznych i ponownie uruchomiono wodę.
Konserwatorzy zabrali się również za brakujące płetwy
Jednym z najbardziej widocznych elementów prac była rekonstrukcja płetw brzusznych delfina. Sama rzeźba oraz niecka fontanny zostały wcześniej dokładnie oczyszczone wodą pod ciśnieniem. Następnie specjaliści usunęli poluzowane fragmenty lastryko i odtworzyli je z wykorzystaniem pierwotnej technologii. Uzupełnione zostały również pozostałe ubytki, dzięki czemu obiekt odzyskał spójny wygląd.
Specjalne zabezpieczenie ma chronić rzeźbę
Na naprawach powierzchni prace się nie zakończyły. „Delfin” został poddany hydrofobizacji, czyli zabiegowi mającemu ograniczyć oddziaływanie czynników zewnętrznych na materiał, z którego wykonano rzeźbę. To szczególnie istotne w przypadku obiektu stojącego przez cały rok w przestrzeni publicznej i mającego bezpośredni kontakt z wodą.
Najważniejszą zmianę mieszkańcy mogą jednak zobaczyć bez specjalistycznej wiedzy konserwatorskiej – po zakończeniu prac rzeźba ponownie pełni funkcję fontanny. Nie jest więc już wyłącznie elementem dekoracyjnym Osiedla Górali, lecz ponownie działa zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem.
Renowację wsparł program dla rzeźb w przestrzeni publicznej
Prace przy „Delfinie” zostały dofinansowane w ramach programu własnego Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku „Rzeźba w przestrzeni publicznej dla Niepodległej – 2024”. Środki na ten cel pochodziły z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



