Takich słów ze strony właściciela Wisły Kraków wielu kibiców mogło się nie spodziewać. Jarosław Królewski bardzo wysoko ocenił Elżbietę Filipiak i stwierdził, że jej ewentualny powrót do właścicielskiego sterowania Cracovią mógłby otworzyć zupełnie nowy rozdział w relacjach dwóch największych piłkarskich rywali w mieście. Deklaracja pojawia się w momencie ostrego sporu o przyszłość „Pasów” i zaledwie kilka miesięcy przed pierwszymi od 2022 roku derbami Krakowa.
Królewski nie ukrywa uznania dla Filipiak
Jarosław Królewski odniósł się w mediach społecznościowych do dyskusji dotyczącej przyszłości właścicielskiej Cracovii. Jego zdaniem przejęcie większej kontroli nad klubem przez Elżbietę Filipiak mogłoby doprowadzić do bezprecedensowego zbliżenia Wisły i Cracovii. Właściciel „Białej Gwiazdy” bardzo wysoko ocenił jej dorobek zarówno w biznesie, jak i sporcie, przypominając jej rolę przy budowie Comarchu oraz wieloletni związek rodziny Filipiaków z klubem przy ul. Kałuży.
Królewski wskazał przy tym na ponad 25 lat obecności rodziny Filipiaków w Cracovii oraz setki milionów złotych, które – według jego wpisu – zostały w tym czasie zainwestowane w klub. Jego ocena jest jednoznaczna: „Pasy” potrzebują ludzi rzeczywiście związanych z Cracovią i gotowych angażować się w nią nie tylko na poziomie deklaracji czy wizerunku. To stanowisko właściciela Wisły, a nie informacja o jakichkolwiek ustaleniach pomiędzy klubami.
W tle trwa walka o przyszłość Cracovii
Słowa Królewskiego pojawiają się w szczególnie gorącym momencie przy Kałuży. Elżbieta Filipiak, która posiada 20 proc. akcji Cracovii, publicznie zwróciła się wcześniej do większościowego udziałowca Roberta Platka z sugestią, aby rozważył sprzedaż klubu. Sama zadeklarowała gotowość do rozważenia przejęcia jego 80-procentowego pakietu. Cracovia odpowiedziała później, że według jej wiedzy większościowy akcjonariusz stanowczo wyklucza możliwość sprzedaży tych akcji Filipiak.
Właśnie w tym sporze Królewski wyraźnie opowiedział się po stronie pozytywnej oceny wieloletniego zaangażowania rodziny Filipiaków. Nie oznacza to jednak żadnej zmiany właścicielskiej ani formalnego porozumienia. Na obecnym etapie jest to publiczna deklaracja właściciela Wisły dotycząca scenariusza, który sam uważa za korzystny dla relacji pomiędzy krakowskimi klubami.
Rywale na boisku, inne relacje poza nim?
Wpis zwraca uwagę przede wszystkim dlatego, że dotyczy klubów pozostających od pokoleń największymi sportowymi rywalami w Krakowie. Królewski sugeruje jednak, że historyczna rywalizacja nie musi oznaczać chłodnych relacji pomiędzy ludźmi zarządzającymi Wisłą i Cracovią. Według jego oceny właśnie ewentualna zmiana po stronie właścicielskiej „Pasów” mogłaby stworzyć warunki do bliższej współpracy obu klubów poza boiskiem.
Na razie kibice nie znają żadnych konkretnych obszarów takiej potencjalnej współpracy. Królewski nie wskazał wspólnych projektów ani formalnych rozmów z Elżbietą Filipiak. Jego wpis jest więc przede wszystkim polityczno-biznesowym sygnałem wysłanym w samym środku konfliktu właścicielskiego w Cracovii.
Po czterech latach znów spotkają się w derbach
Niezależnie od tego, jak rozwinie się sytuacja w gabinetach przy Kałuży, emocje sportowe pomiędzy klubami wrócą już tej jesieni. 7 listopada Wisła Kraków i Cracovia mają zagrać pierwsze bezpośrednie derby od 2022 roku. Spotkanie zostanie rozegrane na Synerise Arenie, więc kilka tygodni po zaskakującej deklaracji Królewskiego oba krakowskie kluby ponownie staną naprzeciw siebie już nie w dyskusji o właścicielach, lecz na boisku.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



