W Polsce przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia o mieszkaniach w dwóch skrajnościach. Albo ktoś kupuje własne mieszkanie na kredyt, albo korzysta z różnych form pomocy mieszkaniowej. Tymczasem pomiędzy tymi dwoma grupami znajduje się bardzo wielu ludzi, którzy pracują, regularnie zarabiają i potrafią utrzymać mieszkanie, ale jednocześnie nie mają zdolności kredytowej pozwalającej na zakup własnego lokum. I właśnie dla nich rozwój Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych może być jednym z najbardziej rozsądnych rozwiązań.
To nie jest pomoc socjalna. SIM-y nie są adresowane do osób, które nie są w stanie samodzielnie ponosić kosztów mieszkania. Ich sens jest zupełnie inny. Mają stworzyć realną ofertę dla rodzin i osób, które zarabiają za dużo, aby kwalifikować się do mieszkań socjalnych czy komunalnych, ale za mało, aby bezpiecznie zaciągnąć kilkusettysięczny kredyt hipoteczny.
To grupa, o której w debacie mieszkaniowej zdecydowanie zbyt często zapominamy.
Nie każdy musi zaczynać dorosłe życie od kredytu na 30 lat
Młode małżeństwo, pielęgniarka, nauczyciel, pracownik samorządu, sprzedawca, kierowca czy rodzina wychowująca dzieci mogą mieć stabilne dochody, a jednocześnie odbić się od drzwi banku. Wysoka cena mieszkań, wymagany wkład własny i koszt finansowania powodują, że własne mieszkanie staje się dla części pracujących rodzin coraz trudniej dostępne.
Alternatywą nie powinien być wyłącznie drogi najem komercyjny, w którym trudno planować życie na wiele lat. Potrzebujemy trzeciej drogi – stabilnego najmu za racjonalną cenę, tworzonego z udziałem samorządów i nastawionego na długoterminowe bezpieczeństwo mieszkańców.
Właśnie tutaj widzę ogromną rolę Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych.
SIM Ziemia Krakowska to kierunek, który warto rozwijać
Szczególnie ważne jest dla mnie to, co dzieje się wokół SIM Ziemia Krakowska. W Małopolsce, gdzie ceny nieruchomości są bardzo wysokie, a problem dostępności mieszkań nie dotyczy już tylko samego Krakowa, potrzebujemy takich przedsięwzięć również w mniejszych miastach i gminach.
Dobrze rozwinięty SIM może dać samorządom narzędzie, którego przez lata brakowało. Gmina nie musi ograniczać swojej polityki mieszkaniowej wyłącznie do lokali komunalnych. Może także uczestniczyć w tworzeniu mieszkań dla ludzi aktywnych zawodowo, którzy chcą zostać w swojej miejscowości, założyć rodzinę i właśnie tutaj budować swoją przyszłość.
To szczególnie ważne dla gmin otaczających Kraków. Jeśli młody człowiek nie znajduje mieszkania dostępnego dla swojego portfela, często zaczyna szukać go coraz dalej albo odkłada decyzję o usamodzielnieniu się. Samorząd, który pomaga stworzyć rozsądną ofertę mieszkaniową, działa więc nie tylko w interesie konkretnych rodzin. Działa również na rzecz własnego rozwoju.
Mieszkanie to także polityka rozwoju lokalnego
Budowa mieszkań oznacza nowych mieszkańców lub możliwość zatrzymania tych, którzy już są związani z daną gminą. To dzieci w lokalnych szkołach i przedszkolach, klienci miejscowych sklepów, pracownicy lokalnych firm i osoby korzystające z usług publicznych.
Dlatego nie traktowałbym SIM-ów jako wąskiego programu mieszkaniowego. To może być ważny element polityki demograficznej i gospodarczej samorządów.
Dobrze zaplanowane inwestycje mieszkaniowe powinny oczywiście powstawać tam, gdzie jest odpowiednia infrastruktura – komunikacja, szkoły, dostęp do usług i przestrzeni publicznych. Nie chodzi o samo postawienie bloków. Chodzi o tworzenie miejsc, w których ludzie rzeczywiście będą chcieli mieszkać przez wiele lat.
Potrzebujemy mieszkań dla normalnie pracujących rodzin
W debacie publicznej często słyszymy, że ktoś „powinien po prostu wziąć kredyt”. Tyle że dla wielu ludzi nie jest to dziś takie proste. Brak zdolności kredytowej nie oznacza przecież braku odpowiedzialności czy stabilności finansowej.
Można regularnie pracować, płacić rachunki, wychowywać dzieci i jednocześnie nie mieć kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych wkładu własnego.
Dlatego jestem zwolennikiem dalszego rozwoju Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych, w tym SIM Ziemia Krakowska. Potrzebujemy oferty mieszkaniowej dla ludzi znajdujących się pomiędzy rynkiem komercyjnym a pomocą socjalną. Dla tych, którzy nie oczekują mieszkania za darmo, lecz chcą mieć możliwość uczciwego, stabilnego najmu odpowiadającego ich możliwościom finansowym.
Jeżeli będziemy rozwijać ten model rozsądnie, we współpracy państwa i samorządów, SIM-y mogą stać się jednym z ważniejszych elementów odpowiedzi na kryzys dostępności mieszkań. I właśnie takiej polityki mieszkaniowej – praktycznej, lokalnej i odpowiadającej na rzeczywiste potrzeby rodzin – dziś potrzebujemy.
Łukasz Krzysztofik, wiceprezes PSL w Małopolsce




