Firma Control Process mająca swoje siedziby w Krakowie i Tarnowie znalazła się w bardzo poważnym sporze z władzami Lwowa. Sprawa dotyczy budowy zakładu mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów, która według wykonawcy jest ukończona w około 95 procentach.
Spółka twierdzi, że mimo zaawansowania prac nie otrzymuje należnych płatności, nie ma swobodnego dostępu do placu budowy i własnego mienia, a decyzje arbitrażowe korzystne dla polskiego wykonawcy nie są respektowane przez stronę ukraińską.
Milionowe kwoty i coraz ostrzejszy spór
Control Process ocenia swoje straty na projekcie na 17-18 mln euro. W tej kwocie mają mieścić się między innymi niezapłacone przez miasto Lwów środki za wykonane prace, zerwane gwarancje należytego wykonania, roboty pozakontraktowe oraz kary naliczone miastu przez arbitraż DAB przy FIDIC wraz z odsetkami.
Według spółki samo niewypłacone wynagrodzenie za wykonane prace wynosi około 10 mln euro. Do tego dochodzi ryzyko wypłaty kolejnej części gwarancji bankowej na kwotę 1 mln euro przez ING Bank Śląski.
Bank, odnosząc się do sprawy, wskazał, że gwarancja bankowa jest nieodwołalnym i bezwarunkowym zobowiązaniem banku do wypłaty środków po spełnieniu wymogów określonych w jej treści. Bank podkreśla, że ocenia warunki formalne gwarancji, a nie rozstrzyga sporu między stronami kontraktu.
Polski wykonawca alarmuje o blokadzie dostępu
Sytuacja zaostrzyła się pod koniec maja. Jak informuje Control Process, 29 maja doszło do faktycznego zablokowania dostępu polskiego wykonawcy do placu budowy. Pracownicy spółki nie mieli zostać wpuszczeni na teren inwestycji.
Na budowie ma pozostawać sprzęt, urządzenia technologiczne, kontenery, biura, laptopy, drukarki, dokumentacja oraz inne mienie należące do spółki. Control Process szacuje jego wartość na około 9,3 mln euro.
Według informacji przekazanych przez firmę, na miejscu pojawił się także przedstawiciel Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej, Krzysztof Łukasiewicz. Pomimo rozmów z przedstawicielem LKP „Zelene Misto” również on nie miał zostać wpuszczony na teren budowy.
Spór może uderzyć w polskie miejsca pracy
Control Process zwraca uwagę, że konsekwencje sporu mogą dotknąć nie tylko samą spółkę. Firma wskazuje, że w całej grupie zatrudnia około 700 osób, a w łańcuchu dostaw i produkcji zaangażowanych jest około 2 tys. kolejnych osób w Polsce i Europie.
Wśród podmiotów, które mogą odczuwać skutki zatorów płatniczych, spółka wymienia między innymi MTM z siedzibą w Tarnowie, Wolę w Olsztynie, NeoJKF Odpylanie oraz innych dostawców z Włoch, Niemiec i Europy.
Według firmy brak płatności ze strony miasta Lwów wobec głównego wykonawcy powoduje problemy w całym łańcuchu realizacji inwestycji. W projekt zaangażowane były także firmy ukraińskie.
Arbitraż i polityczne naciski
Control Process podkreśla, że korzystne dla niej rozstrzygnięcia zapadały już przed DAB oraz Międzynarodową Izbą Handlową w Paryżu. Mimo to, według spółki, władze Lwowa nie wykonują decyzji i próbują przenieść spór na lokalny grunt.
Polska firma ocenia takie działania jako próbę osłabienia jej pozycji w międzynarodowym sporze. Zwraca też uwagę, że sprawa ma znaczenie nie tylko gospodarcze, ale również polityczne i międzynarodowe.
Z informacji omawianych podczas sesji Rady Miasta Lwowa wynika, że działania mające skłonić Lwów do respektowania prawa europejskiego, kontraktu i rozstrzygnięć arbitrażowych podejmować mieli przedstawiciele ukraińskiego rządu, w tym wicepremier Ukrainy Taras Kaczka.
Sygnał dla polskich firm
Sprawa Control Process może mieć znaczenie dla innych polskich przedsiębiorstw, które rozważają udział w odbudowie Ukrainy albo w projektach finansowanych ze środków międzynarodowych.
Jeżeli spór nie zostanie rozwiązany zgodnie z kontraktem i rozstrzygnięciami arbitrażowymi, może to być poważny sygnał ostrzegawczy dla wykonawców z Polski. Szczególnie wtedy, gdy inwestycje są realizowane w kraju, który będzie potrzebował ogromnych nakładów na odbudowę infrastruktury.
W tej sprawie chodzi więc nie tylko o jeden kontrakt i jedną budowę we Lwowie. Chodzi także o zaufanie do międzynarodowych procedur, bezpieczeństwo polskich firm i realne warunki udziału w projektach za wschodnią granicą.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za:businessinsider.com.pl



