Fabryka MAN Trucks & Bus w Niepołomicach ma odegrać ważną rolę w dalszym rozwoju koncernu w Polsce. Podczas spotkania z udziałem przedstawicieli rządu podpisano memorandum dotyczące inwestycji w zakładzie i po raz pierwszy w kraju pokazano elektryczną ciężarówkę eTGL. W tle tych zapowiedzi narasta jednak konflikt pracowników z pracodawcą o wysokość premii rocznej.
Elektryczny eTGL ma powstawać w Niepołomicach
Jednym z najważniejszych punktów wydarzenia była polska premiera w pełni elektrycznego pojazdu ciężarowego nowej generacji eTGL. Produkcja tego modelu ma rozpocząć się w niepołomickiej fabryce pod koniec roku. Koncern zapowiada jednocześnie inwestycje w Polsce o wartości 2,5 mld zł, które mają przynieść również setki nowych miejsc pracy. Podczas spotkania przedstawiono rozwiązania technologiczne związane z rozwojem nowoczesnego i niskoemisyjnego transportu, a zaproszeni goście mogli później zobaczyć zakład produkcyjny od środka.
Minister podpisał memorandum z władzami MAN
Dokument dotyczący znaczącej inwestycji w rozwój fabryki podpisali minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz członkowie Zarządu MAN Trucks & Bus – Aleksander Vlaskamp i Michael Kobriger. W wydarzeniu uczestniczyła także I wicewojewoda małopolska Elżbieta Achinger, która wskazywała na znaczenie zakładu dla gospodarki regionu i oceniła, że decyzje koncernu potwierdzają zaufanie do przemysłowego potencjału Małopolski. Fabryka w Niepołomicach jest przedstawiana jako jeden z najważniejszych zakładów produkcyjnych działających w województwie.
Pracownicy żądają premii w wysokości 5 tys. zł
Inwestycyjnym planom towarzyszy napięcie związane z wynagrodzeniami. Pracownicy niepołomickiej fabryki domagają się wypłaty 5 tys. zł premii rocznej i przygotowują się do rozpoczęcia formalnego sporu zbiorowego. Według strony społecznej świadczenie przewidziane dla zatrudnionych w Polsce ma wynieść 1,5 tys. zł brutto. Dla porównania pracownicy niemieckiej części koncernu mają otrzymać 1632 euro, czyli około 6,8-7 tys. zł. Dodatkowe emocje wywołała informacja, że uczniowie i studenci pracujący w niemieckim zakładzie mają dostać po 365 euro, co polska załoga zestawia z kwotą przeznaczoną dla doświadczonych pracowników w Niepołomicach.
Przygotowywany jest protokół rozbieżności, a zatrudnieni nie wykluczają strajku, jeżeli rozmowy nie doprowadzą do wypłaty oczekiwanego świadczenia. W połowie czerwca do zakładu mieli przyjechać menedżerowie z Monachium. Strona społeczna podnosi również argument dotyczący wydajności fabryk. Według relacji pracowników w Niepołomicach podczas jednej zmiany produkowanych jest 105 pojazdów, podczas gdy w niemieckim zakładzie w tym samym czasie ma powstawać 40 ciężarówek.
MAN wyjaśnia różnice w świadczeniach
Przedstawiciel koncernu Jörn Roggenbuck przekazał, że zasady przyznawania dodatkowych świadczeń różnią się w zależności od kraju, a ich wysokość jest procentowo dostosowywana do poziomu wynagrodzeń obowiązującego w danej spółce. Takie wyjaśnienie nie zakończyło jednak rozmów ze stroną społeczną. Pracownicy nadal podtrzymują postulat wypłaty 5 tys. zł i przygotowują dokumenty potrzebne do wejścia w spór zbiorowy.
Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od wyniku rozmów między przedstawicielami załogi a pracodawcą. Równolegle firma przygotowuje niepołomicki zakład do planowanych inwestycji oraz rozpoczęcia produkcji elektrycznego modelu eTGL.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info




