Trener Wisły Kraków Mariusz Jop podsumował niedzielne starcie z Polonią Bytom, które zakończyło się remisem 1:1. Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” przyznał, że choć ambicje zespołu zawsze sięgają kompletu punktów, to w obliczu przebiegu spotkania i problemów kadrowych, wywiezione z Bytomia oczko ma swoją wartość w kontekście walki o awans.
Najgorsze wiadomości z obozu Wisły dotyczą jednak kapitana zespołu. Alan Uryga doznał urazu kolana jeszcze podczas przedmeczowej rozgrzewki. Mariusz Jop nie krył pesymizmu w tej kwestii, zaznaczając, że choć potrzebna jest jeszcze dokładna diagnostyka, wstępne prognozy nie napawają optymizmem. Kontuzja dotyczy nogi, która była już wcześniej leczona operacyjnie, co tylko potęguje obawy o dłuższą przerwę obrońcy.
Szkoleniowiec odniósł się również do samej gry, przyznając, że nagła zmiana w składzie wpłynęła na nerwowość w początkowej fazie meczu. Jop zauważył, że jego piłkarze popełniali zbyt wiele prostych błędów, które napędzały ataki Polonii. Jednocześnie stanął w obronie Jamesa Igbekeme, wskazując, że stracony gol był splotem nieszczęśliwych okoliczności i rykoszetu, a nie błędem bramkarza czy brakiem zaangażowania pomocnika. Trener zwrócił także uwagę na trudną nawierzchnię – sztuczna murawa w Bytomiu szybko schła, co zmieniało trajektorię lotu piłki i utrudniało precyzyjne budowanie akcji.
Pozytywnym akcentem spotkania była postawa Marko Bozicia, który po raz kolejny wpisał się na listę strzelców. Mariusz Jop podkreślił rosnącą pewność siebie pomocnika, który coraz odważniej szuka uderzeń na bramkę rywala. Trener wyraził też żal z powodu nieuznanego gola Josepha Colleya, kwestionując decyzję sędziego liniowego o opuszczeniu boiska przez piłkę, której technologia VAR nie była w stanie jednoznacznie zweryfikować.
Na koniec konferencji Mariusz Jop poświęcił chwilę na wspomnienie zmarłego Jacka Magiery. Obaj szkoleniowcy znali się z czasów wspólnej gry w reprezentacji olimpijskiej. Jop opisał zmarłego kolegę jako osobę niezwykle dojrzałą, mądrą i życzliwą, podkreślając, że jego nagłe odejście jest ogromnym szokiem dla całego polskiego środowiska piłkarskiego i bolesnym przypomnieniem o kruchości ludzkiego życia.
***Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info




