Sławomir Mentzen bardzo krytycznie ocenił zakończenie krakowskiej kampanii Bartosza Bocheńczaka, którego kandydatura na prezydenta miasta nie została zarejestrowana. Lider Konfederacji przyznał jednocześnie, że to on postawił na Bocheńczaka, ale odpowiedzialności za problemy ze zbiórką podpisów szuka przede wszystkim w organizacji sztabu i doborze ludzi. Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie formalnie odmówiła rejestracji kandydatury 8 września.
Mentzen nie kryje rozczarowania
W programie „Rymanowski Live” Bogdan Rymanowski zapytał Mentzena o wydarzenia związane z kandydaturą Bocheńczaka. Polityk określił całą sytuację jako „absurdalną kompromitację” i nie ukrywał, że takiego finału się nie spodziewał. Wcześniej sięgnął również po mocno ironiczne określenia, nawiązując do słynnej okładki „Faktu” po porażce reprezentacji Polski.
Mentzen zaznaczył jednak, że nie przekreśla samego Bocheńczaka. Przyznał, że decyzja o postawieniu właśnie na niego była jego wyborem i – jak tłumaczył – miał ku temu mocne podstawy. Jego zdaniem kandydat popełnił przede wszystkim błąd personalny, powierzając kluczowe zadania niewłaściwym osobom.
„Beckham polskiej polityki”
Lider Konfederacji porównał Bocheńczaka do Davida Beckhama, który w ważnym meczu reprezentacji nie wykorzystał rzutu karnego. W ten sposób chciał podkreślić, że pojedyncza poważna wpadka nie oznacza – w jego ocenie – przekreślenia całego polityka. Jednocześnie przyznał, że w przypadku krakowskich wyborów był to błąd popełniony w bardzo ważnym momencie.
Według Mentzena problem polegał na tym, że rola kandydata różni się od operacyjnego zarządzania sztabem. Polityk przekonywał, że gdyby Bocheńczak sam bezpośrednio odpowiadał za zbieranie i weryfikowanie podpisów, poradziłby sobie z tym zadaniem. To jednak ocena Mentzena, a nie ustalenie komisji wyborczej.
Podpisy były, ale część nie przeszła weryfikacji
Bocheńczak zebrał podpisy poparcia pod swoją kandydaturą, jednak część z nich zawierała błędy i nie mogła zostać uznana podczas weryfikacji. W efekcie kandydatura nie została zarejestrowana przez Miejską Komisję Wyborczą. Oficjalny BIP Krakowa publikuje uchwałę nr 7 w sprawie odmowy rejestracji zgłoszenia kandydata komitetu Bartosza Bocheńczaka.
Mentzen przyznał także, że teoretycznie sam mógł przyjechać do Krakowa i osobiście uczestniczyć w zbiórce oraz sprawdzaniu podpisów. Jak zaznaczył, oznaczałoby to jednak rezygnację z innych obowiązków. Jego zdaniem właśnie dlatego kandydat musi mieć wokół siebie ludzi, którym może powierzyć takie zadania.
Odmowa rejestracji pozostaje w mocy
Po zakończeniu procedury rejestracyjnej Bartosz Bocheńczak nie znalazł się na liście zarejestrowanych kandydatów na prezydenta Krakowa. Miejska Komisja Wyborcza opublikowała zarówno uchwałę dotyczącą odmowy jego rejestracji, jak i późniejszą listę kandydatów dopuszczonych do przedterminowych wyborów.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Tarnowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Tarnowa i regionu.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kt24.pl



