Kibice Wisły Kraków czekający na kolejne nazwiska mogą się mocno rozczarować. Latem Jarosław Królewski zapowiadał, że do drużyny Mariusza Jopa trafi łącznie 6-7 nowych zawodników, tymczasem na razie przy Reymonta pojawiło się czterech. Teraz właściciel Białej Gwiazdy daje jasno do zrozumienia: kolejnych transferów nie należy się spodziewać, chyba że klub trafi na zawodnika, który bezdyskusyjnie podniesie poziom zespołu.
Cztery nazwiska i na tym może się skończyć
Wisła sprowadziła podczas letniego okna Marcela Łubika, Elie Youana, Maxence’a Maisonneuve’a oraz Jeremy’ego Guillemenota. To cztery wzmocnienia, choć wcześniejsze zapowiedzi Królewskiego mówiły o 6-7 nowych piłkarzach. Nic więc dziwnego, że część kibiców zaczęła dopytywać o dalsze ruchy, szczególnie o oczekiwanego zawodnika na pozycję numer sześć.
Odpowiedź właściciela klubu pojawiła się na portalu X po wyjazdowej porażce 1:2 z Górnikiem Zabrze. Królewski przekazał, że Wisła nie planuje już kolejnych transferów. Wyjątek miałaby stanowić sytuacja, w której na rynku pojawi się piłkarz mogący wyraźnie zwiększyć rywalizację i realnie pomóc drużynie, bez ryzyka zaburzenia funkcjonowania obecnej grupy.
Królewski nie chce transferu tylko dla transferu
To istotna zmiana akcentów względem początku okna. Zamiast uzupełniania kadry do wcześniej zapowiadanej liczby nowych zawodników, klub chce teraz koncentrować się na jakości ewentualnej okazji transferowej. Sam fakt dostępności pieniędzy nie ma być wystarczającym argumentem do zakupu kolejnego piłkarza.
Królewski zwrócił uwagę, że na dzisiejszym rynku nawet wydanie miliona euro nie daje gwarancji, że pozyskany zawodnik okaże się wzmocnieniem. W praktyce oznacza to, że Wisła może zakończyć letnie zakupy na czterech nowych piłkarzach, choć właściciel nie zamyka całkowicie drzwi przed wyjątkową okazją.
Kibice wciąż czekają na „szóstkę”
Najwięcej pytań wśród sympatyków Białej Gwiazdy dotyczy środka pola. Właśnie transfer zawodnika na pozycję numer sześć był jednym z ruchów, na które część fanów liczyła szczególnie mocno. Po najnowszej deklaracji Królewskiego nie ma jednak pewności, że taki piłkarz w ogóle trafi tego lata na Reymonta.
Wisła ma za sobą pierwsze cztery spotkania po powrocie do PKO BP Ekstraklasy i wygrała dwa z nich. Beniaminek pokazuje więc, że potrafi rywalizować na najwyższym poziomie, ale porażka w Zabrzu ponownie uruchomiła dyskusję o możliwościach obecnej kadry.
Następny test już w Szczecinie
Najbliższą odpowiedź drużyna będzie musiała dać już na boisku. W 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków zmierzy się z Pogonią Szczecin. Spotkanie zaplanowano na 23 sierpnia.
Na dziś komunikat z Reymonta jest jednak czytelny: zamiast nerwowego szukania piątego, szóstego czy siódmego transferu klub zamierza postawić na obecny skład. Jeśli jeszcze ktoś przyjdzie, ma to być zawodnik, wobec którego Wisła będzie przekonana, że rzeczywiście podniesie sportowy poziom drużyny.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
fot. Krzysztof Zębala



