Michał Drewnicki, kandydat na urząd Prezydenta Miasta Krakowa, zapowiedział, że obszar Rybitw powinien pozostać miejscem produkcji, przemysłu i stabilnych miejsc pracy. Po spotkaniu z przedstawicielami Klastra Rybitwy mówił, że Kraków nie może opierać swojego rozwoju wyłącznie na turystyce, usługach i deweloperce.
Konferencja prasowa odbyła się na Rybitwach, czyli w jednym z ostatnich dużych obszarów Krakowa, gdzie nadal działają zakłady produkcyjne i przemysłowe. Drewnicki wskazywał, że firmy funkcjonujące w tej części miasta od lat są pod presją zmian urbanistycznych i planów, które mogłyby ograniczyć ich działalność albo wypchnąć je z terenu przeznaczanego pod inną zabudowę. Według kandydata, stawką jest nie tylko przyszłość kilku przedsiębiorstw, ale również kierunek rozwoju całego miasta.
Rybitwy jako zaplecze produkcyjne Krakowa
Drewnicki podkreślał, że na Rybitwach działają polskie firmy o bardzo różnym profilu. Wymieniał zakłady produkujące rozjazdy kolejowe dla Krakowa, Polski i innych krajów europejskich, przedsiębiorstwa związane z branżą wysyłkową, firmy budujące łodzie eksportowane między innymi do krajów skandynawskich oraz podmioty pracujące przy nowoczesnych technologiach. Jak zaznaczał, są to przedsiębiorstwa inwestujące w rozwój od wielu lat i tworzące miejsca pracy, których w Krakowie nie powinno się lekceważyć.
Kandydat mówił, że w całym obszarze Płaszowa i Rybitw pracuje blisko 20 tysięcy osób. W jego ocenie to argument za ochroną terenów produkcyjnych, a nie za wypychaniem ich przez mieszkaniówkę. Drewnicki przekonywał, że Kraków potrzebuje nie tylko mieszkań, ale także zakładów, które zapewniają zatrudnienie, generują wpływy do budżetu miasta i dają absolwentom krakowskich uczelni realne miejsca pracy.
Krytyka planów mieszkaniowych i apel o rozdzielenie funkcji
Jednym z głównych tematów wystąpienia był konflikt między funkcją przemysłową a mieszkaniową. Drewnicki przypominał, że jeszcze za prezydentury Jacka Majchrowskiego, a później za Aleksandra Miszalskiego pojawiały się plany ograniczania działalności firm w tym rejonie albo przekształcania terenów przemysłowych w stronę zabudowy mieszkaniowej. W jego ocenie mogłyby na tym zyskać firmy deweloperskie, ale Kraków jako miasto straciłby ważny obszar gospodarczy.
Kandydat zaznaczał, że nie neguje potrzeby budowy mieszkań, ale uważa, że odpowiedzialne zarządzanie miastem powinno polegać na takim planowaniu przestrzeni, aby nie tworzyć konfliktów. Według niego produkcja i przemysł powinny mieć swoje miejsca, a zabudowa mieszkaniowa nie powinna być dopuszczana w sposób, który później prowadzi do sporów z istniejącymi zakładami. W tym kontekście wskazywał Rybitwy jako teren, który powinien zachować gospodarczy charakter, przy jednoczesnym szacunku dla mieszkańców już żyjących w tej okolicy.
Nowa Huta Przyszłości i Złocień w planach rozmów
Drewnicki mówił również o Nowej Hucie Przyszłości jako o obszarze, który dziś jest w wielu miejscach zdegradowany i powinien zostać zrekultywowany oraz wykorzystany pod nowoczesne miejsca pracy. W jego ocenie, jeśli Kraków chce mierzyć wysoko i aspirować do roli jednego z ważnych ośrodków w Polsce i Europie, musi rozwijać także tereny produkcyjne, przemysłowe i technologiczne.
Kandydat zapowiedział też spotkanie z mieszkańcami Złocienia. Wśród tematów wymienił dojście do przystanku kolejowego, potrzebę przebicia ul. Domagały do ul. Śliwiaka, niewydolność ul. Półłanki oraz kwestię tramwaju. Jak mówił, ważne jest prowadzenie rozmów zarówno z przedsiębiorcami, jak i mieszkańcami, aby nie powtarzać sytuacji, w której decyzje dotyczące dużych obszarów miasta zapadają bez realnego kontaktu z ludźmi żyjącymi i pracującymi na miejscu.
Ławeczka dialogu jako symbol sporu
Podczas konferencji Drewnicki nawiązał także do tak zwanej ławeczki dialogu. Przedstawiciele firm z obszaru Rybitw mieli wcześniej zapraszać prezydenta Aleksandra Miszalskiego, aby przed pokazaniem masterplanu dla tego terenu przyjechał na miejsce i porozmawiał z przedsiębiorcami nie w gabinecie, ale bezpośrednio w terenie. Według Drewnickiego do takiego spotkania nie doszło.
Kandydat podkreślał, że sam rozmawiał z przedstawicielami firm i po konferencji planował kolejne spotkanie w jednej z miejscowych firm, aby zobaczyć, jak funkcjonuje ten obszar od środka. Jego zdaniem każdy kandydat w wyborach powinien przedstawić konkretne propozycje dotyczące rozwoju terenów produkcyjnych, ochrony miejsc pracy i jednoczesnego zabezpieczenia interesów mieszkańców.
Drewnicki buduje przekaz wokół gospodarczego Krakowa
Wystąpienie na Rybitwach miało wyraźny wymiar programowy. Drewnicki postawił tezę, że Kraków nie może być miastem opartym jedynie na turystyce, usługach, korporacjach i budownictwie mieszkaniowym. W jego ocenie miasto potrzebuje także polskich firm produkcyjnych, które stabilnie działają na miejscu i nie przeniosą działalności do tańszych lokalizacji za granicą.
Rybitwy stały się więc dla kandydata symbolem sporu o to, jakim miastem ma być Kraków w kolejnych latach: czy przede wszystkim przestrzenią pod mieszkania i usługi, czy także miejscem dla przemysłu, produkcji, technologii i dobrze płatnych miejsc pracy.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info


