Planowany przebieg drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków–Myślenice wzbudza narastające emocje wśród mieszkańców południowej Małopolski. Warianty przedstawione przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad – zwłaszcza wariant B – wywołały sprzeciw w gminie Świątniki Górne, Mogilany i Myślenice. Mieszkańcy w rozmowie i korespondencji z naszą redakcją podkreślają, że proponowane trasy mają nie tylko diametralnie zmienić lokalny krajobraz, ale przede wszystkim zagrozić bezpieczeństwu bytowemu setek rodzin.
Głos sprzeciwu szczególnie mocno wybrzmiewa w Rzeszotarach, gdzie mieszkańcy ul. Pod Dębiną alarmują, że planowany wariant drogi oznaczałby fizyczną likwidację dziesiątek domów oraz funkcjonujących na ich terenie firm. Jak podkreśla Mateusz Bukowski, jedna z osób najbardziej dotkniętych inwestycją, konsekwencje mogą być dramatyczne: utrata dorobku kilku pokoleń, miejsc pracy oraz fundamentalnego poczucia bezpieczeństwa.
Mieszkańcy wskazują, że dotychczasowy proces konsultacyjny jest niewystarczający i nie zapewnia możliwości realnego dialogu. Ograniczenie spotkań do niewielkich, trzydziestoosobowych grup budzi sprzeciw lokalnych społeczności, które oczekują transparentności, pełnego dostępu do informacji i możliwości zabrania głosu przez wszystkich zainteresowanych. Samorządowcy podkreślają, że przy tak dużej skali ingerencji społecznej i środowiskowej konsultacje powinny być szerokie, otwarte i przejrzyste.
Sprzeciw wobec projektowanej trasy płynie również ze strony rodzin, które – jak zaznacza mieszkanka Rzeszotar, Klaudia Kuć – nie widzą swojego życia nigdzie indziej. Podkreśla, że decyzja dotycząca przebiegu S7 może oznaczać nie tylko utratę domów, ale także całkowitą zmianę codziennego rytmu życia, konieczność zmiany przedszkoli, szkół, miejsc pracy i ośrodków rodzinnych. Mieszkańcy zwracają uwagę, że ich głos nie może być zredukowany do formalności, lecz powinien być jednym z fundamentów procesu planistycznego.
Niepokój narasta również w związku z zapowiedzianymi na listopad dalszymi blokadami Zakopianki w Gaju i Głogoczowie. Protesty mają na celu zwrócenie uwagi na społeczny wymiar inwestycji oraz brak wariantów, które realnie omijałyby gęsto zamieszkałe obszary. Samorządowcy z Myślenic i Mogilan zapowiadają udział w demonstracjach, podkreślając, że ich obowiązkiem jest słuchać mieszkańców i reagować na ich obawy.
Zdaniem włodarzy gmin, przedstawione dotychczas warianty nie rozwiązują problemów komunikacyjnych regionu, a wręcz generują nowe konflikty społeczne i przestrzenne. Argumentują, że brakuje opcji, która omijałaby najcenniejsze tereny mieszkaniowe i uzdrowiskowe, a jednocześnie spełniała funkcję odciążającą dla ruchliwej Zakopianki.
GDDKiA utrzymuje, że propozycje wynikają z analiz inżynierskich i ekonomicznych, jednak w opinii mieszkańców i lokalnych samorządów przedstawione opracowania nie odzwierciedlają realnych uwarunkowań terenu. Szczególne oburzenie wywołały sprzeczne komunikaty dotyczące przebiegu poszczególnych wariantów oraz niedopatrzenia związane m.in. z obszarami uzdrowiskowymi.
Spór o S7 staje się jednym z najgorętszych tematów w regionie od lat. Mieszkańcy gmin podkrakowskich podkreślają, że ważna inwestycja nie może powstawać kosztem ich domów, planów życiowych i przyszłości. Oczekują rzetelnych analiz, transparentnych informacji i wariantów, które będą łączyć rozwój infrastruktury z poszanowaniem potrzeb mieszkańców.


