Mieszkańcy południowej Małopolski oraz Stowarzyszenie „Piąty Wymiar” skierowali list otwarty do wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, apelując o pilną interwencję w sprawie planowanej budowy drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków–Myślenice. Dokument został przekazany osobiście wczoraj w Gdowie, podczas konwencji Polskiego Stronnictwa Ludowego, i – jak podkreślają autorzy – jest wyrazem narastającego sprzeciwu wobec sposobu prowadzenia procedury planistycznej.
Sygnatariusze listu krytycznie oceniają trwający etap Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego (STEŚ), zarzucając Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad brak rzetelności oraz nadmierne uprzywilejowanie kryteriów technicznych i kosztowych kosztem aspektów społecznych. Według przedstawionych argumentów, w analizach wielokryterialnych głos mieszkańców i protesty społeczne stanowią zaledwie 15 procent wagi, podczas gdy koszty budowy i parametry techniczne aż 60 procent. Autorzy listu określają to jako sytuację, w której „najtańszy asfalt wygrywa z człowiekiem cztery do jednego”.
W dokumencie zwrócono również uwagę na wykorzystywanie nieaktualnych danych. Planowanie wariantów przebiegu trasy ma opierać się m.in. na analizach ruchu z 2015 roku oraz okresu pandemicznego, z pominięciem aktualnych prognoz demograficznych GUS i wpływu nowej infrastruktury, w tym Północnej Obwodnicy Krakowa. Zdaniem mieszkańców prowadzi to do ryzyka realizacji inwestycji niedostosowanej do rzeczywistych potrzeb transportowych regionu.
Kolejnym podnoszonym problemem jest tzw. „dług społeczny”, czyli realne straty ponoszone przez mieszkańców terenów objętych planowaną inwestycją. Autorzy listu szacują, że spadek wartości nieruchomości, hałas oraz degradacja środowiska mogą wygenerować koszty przekraczające 200 milionów złotych, które nie są uwzględniane w oficjalnych kalkulacjach, a w praktyce obciążą lokalne społeczności.
W liście otwartym mieszkańcy domagają się zarządzenia niezależnego audytu merytorycznego STEŚ, wstrzymania wyboru wariantów planowanego na czerwiec 2026 roku do czasu aktualizacji danych oraz zmiany wag kryteriów oceny, tak aby aspekty społeczne miały co najmniej 50-procentowy udział w procesie decyzyjnym. Podkreślają przy tym, że Kraków, Mogilany, Wieliczka, Siepraw, Myślenice i Świątniki to nie „puste pola na mapie”, lecz realne miejsca życia tysięcy rodzin.
Autorzy apelu deklarują, że nie sprzeciwiają się rozwojowi infrastruktury jako takiemu, jednak oczekują uczciwego dialogu i planowania opartego na aktualnych danych oraz poszanowaniu praw mieszkańców. Jak zaznaczają, nie pozwolą, by ich życie i dorobek stały się „marginesem błędu w tabelce Excela”.




