W dzisiejszym spotkaniu na stadionie przy ul. Kałuży Motor Lublin przedłużył serię meczów bez porażki, zwyciężając 2:1 z Cracovią.
Mecz rozegrano przy delikatnym prószącym śniegu, który nie zakłócił przebiegu rywalizacji. Lublinianie objęli prowadzenie już w 48. minucie po strzale Ivo Rodriguesa z około 22 metrów, którego lot zmienił się po kontakcie z ręką Brahima Traore — bramkarz Cracovii Sebastian Madejski nie zdołał skutecznie interweniować.
Cracovia odpowiedziała ambicją i wyrównała w 67. minucie za sprawą Mateusza Praszelika, który fenomenalnym wolejem posłał piłkę do siatki, przywracając nadzieje gospodarzom. Przez długi fragment drugiej połowy gospodarze dominowali w posiadaniu i stwarzali sytuacje, jednak to Motor przechylił szalę na swoją korzyść w 83. minucie — po dośrodkowaniu Bradly’ego van Hoevena skuteczną główką wynik ustalił Karol Czubak.
Spotkanie potwierdziło dobrą formę Motoru, który konsekwentnie szukał okazji do kontry i nie zamierzał jedynie się bronić. Cracovia, mimo prób i zmian trenera, nie zdołała przechylić rezultatu na swoją korzyść. Warto podkreślić solidne role bramkarza Ivana Brkicia oraz wyrównaną walkę w środku pola, która decydowała o tempie gry i szansach obu ekip.
fot. Anthony Certeza/Kurier Krakowski


