Przyjechali z różnych stron świata na studia do Krakowa. Dla wielu z nich studia w Polsce są po prostu tanie. Inni mówią, że czują się tu bezpiecznie, a polska kultura jest im bliska. Są i tacy, którzy uważają, ze studia w Polsce są łatwe.
– Nie jest jak Zachód ani Wschód. I to ją wyróżnia – mówi o Polsce Xiao Xue (24 lata, Chiny), studentka stosunków międzynarodowych w Krakowie.
Na krakowskich uczelniach studiuje aż 8 tysięcy obcokrajowców. Dlaczego wybrali to miasto? Co im przeszkadza w Krakowie? Czy wiążą swą przyszłość z Polską? Pytamy o to Amerykanów, Norwegów, Białorusinów, Ukraińców, Chińczyków, Hindusów.
Dlaczego wybrali studia w Krakowie?
Giselle (studia europejskie; USA): – Studia licencjackie w USA kosztowały mnie 7,5 tys. dolarów rocznie (to ok. 33,5 tys. zł). Magisterka w Polsce to wydatek jedynie ok. 19 tys. zł. na rok.
Sihan Jia (stosunki międzynarodowe i studia obszarowe; Chiny): – Chciałem mieć szeroką wizję tego, co dzieje się na świecie. Teraz sytuacja w Europie jest dość poważna i myślę, że to właśnie w Polsce, w centrum Europy, można zrozumieć to, co dzieje się dzisiaj na świecie. Dodatkowo, metody nauczania różnią się od tych w Chinach, gdzie profesorowie przygotowują wszystko dla uczniów, którzy potem tylko zdają egzaminy. W Polsce zachęca się nas do samodzielności, własnego wyszukiwania wiadomości i krytycznego myślenia, dlatego myślę, że właśnie tu mogę nauczyć się rozróżniać wiadomości w mediach.
Furkan (bezpieczeństwo i rozwój międzynarodowy, Turcja): – Większość polskich uczelni posiada programy anglojęzyczne, a procedury przyjęcia nie są skomplikowane.
Kristina (dziennikarstwo i komunikacja społeczna, Białoruś): – Na Białorusi, szczególnie na zachodzie, mamy do czynienia ze zjawiskiem drenażu mózgów. Najlepsi uczniowie dostają się do Mińska albo wyjeżdżają do Polski.
W Polsce studiuje prawie 86 tys. cudzoziemców. Najwięcej z nich przebywa w województwie mazowieckiem, łódzkim, dolnośląskim, lubelskim i małopolskim.
Prym wśród krakowskich uczelni pod względem umiędzynarodowienia (11 proc.) wiedzie Uniwersytet Jagielloński. Na kolejnych miejscach uplasowały się Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i Uniwersytet Ekonomiczny. Ponadto, Uniwersytet Jagielloński jest drugim, zaraz po Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie, najpopularniejszym wyborem wśród obcokrajowców studiujących w Polsce. Najwięcej cudzoziemców znajdziemy na UJ na kierunkach anglojęzycznych: lekarskim (313 kandydatów na 183 miejsca), biznesie i zarządzaniu finansami oraz stosunkach międzynarodowych. Popularność uczelni potwierdza również otwarcie „studiów polskich dla cudzoziemców”.
„Czuję się tu jak w domu”
– Mam polskie pochodzenie, jak wiele osób z zachodniej Białorusi, a Karta Polaka pozwala mi studiować tu bezpłatnie. U nas w liceum najlepsi uczniowie przygotowują się na studia w Polsce (np. poprzez testy z języka polskiego), bo rodzice chcą dla nas lepszego życia. Przed rozpoczęciem studiów w Krakowie, miałam tzw. zerówkę, którą spędziłam w Rzeszowie. Przez rok chodziłam na uczelnię, żeby zobaczyć jak wygląda studiowanie w Polsce i nauczyć się języka – mówi Kristina z Białorusi.
Białorusini to zaraz po Ukraińcach najliczniejsza grupa studentów zagranicznych w Krakowie. Tylko w tym roku akademickim na UJ przyjęto 172 osoby tej narodowości. Studenci zza wschodniej granicy chwalą polskie uczelnie za mnogość programów studiów i wysoki poziom kształcenia. Podkreślają też, że w naszym kraju czują się jak w domu.
– Przyjechałam do Krakowa rok temu. Najważniejsze było dla mnie bezpieczeństwo i wysoki poziom edukacji na polskich uczelniach – przyznaje Victoria z Ukrainy.
W tym roku o przyjęcie na UJ ubiegało się ponad 2 tys. Ukraińców. W 2021 roku było ich dwa razy mniej. – Ze względu na szybko zmieniającą się sytuację, szczególnie w początkowym okresie wojny, dla osób przyjeżdżających z Ukrainy wprowadziliśmy na UJ możliwość kontynuacji kształcenia – mówi Aldona Pikul, zastępczyni kierownika Działu Rekrutacji na Studia UJ.
Na UJ łatwiej się dostać niż na uniwersytet w Manipalu
– Wybrałam Polskę, bo w Norwegii bardzo ciężko dostać się na uczelnię medyczną. U nas liczą się stopnie z liceum i trzeba mieć najwyższą ocenę z prawie każdego przedmiotu, żeby mieć szansę. W Polsce o przyjęciu decyduje wynik egzaminu wstępnego z chemii i biologii. Poza tym na UJ studiuje dużo Norwegów – przyznaje Melissa z Norwegii.
W tym roku akademickim na studia na UJ przyjęto 86. Norwegów.
Zainteresowani uczelniami w Polsce są także Chińczycy. W 2021 roku przyjechało ich tu 1609.
– Studiowałem język polski na uczelni w Chinach. Dzięki temu zainteresowałem się studiami w Polsce i przyleciałem do Krakowa. Ale studia z języka polskiego to nie był mój wybór. W Chinach mamy rekrutacyjny „wyścig szczurów”. Poza tym, tylko najlepsi wybierają sobie wymarzony kierunek. Jest inaczej niż w Europie, najpierw piszemy egzaminy, żeby dostać się na konkretną uczelnię, a dopiero potem w zależności od wyniku, przydzielany jest nam jeden kierunek z tych, które podaliśmy w preferencjach – opowiada Sihan Jia z Chin.
Chiński system edukacji jest jednym z najbardziej konkurencyjnych. Co roku prawie 10 mln uczniów przystępuje do dwu- trzydniowego egzaminu Gaokao, który uprawnia do podjęcia studiów wyższych. Przy aplikacjach brane są też pod uwagę oceny uzyskane w szkole średniej. Czasami jeden zły wynik czy gorsza ocena przekreśla szansę na wymarzoną karierę.
Studiami na UJ interesują się również obywatele Czech, Rosji, Kazachstanu, Mołdawii, Litwy, Azerbejdżanu, Indii, Stanów Zjednoczonych czy Turcji.
Nidhi z Indii podkreśla, że nie chciała przechodzić wyczerpującego procesu rekrutacyjnego na uniwersytecie w jej kraju. Ponadto, materiał na studiach magisterskich w Polsce okazał się dla niej znacznie łatwiejszy od tego wykorzystywanego przez profesorów w Indiach:
– Ukończyłam licencjat z biotechnologii na Manipal Academy of Higher Education (jedna z wiodących indyjskich instytucji w zakresie badań). Wybrałam studia w Polsce, ponieważ nie chciałam drugi raz przechodzić przez trudne procesy rekrutacyjne na uczelniach indyjskich. Postawiłam na magisterkę z biotechnologii molekularnej. Szybko okazało się, że jestem najlepszą studentką na roku. Przyznano mi również stypendium, a wcale nie poświęcałam dużo czasu na naukę. Przyznaję jednak, że studia w Krakowie nie spełniły moich naukowych oczekiwań.
Także, Matthew (USA), student studiów europejskich, zauważył, że w Polsce jest „łatwiej zdać”:
– Na mojej uczelni w Kalifornii mieliśmy egzaminy śródsemestralne, z czym nigdy nie spotkałem się na UJ. Ponadto, mieliśmy tylko jedno podejście do egzaminu. W Polsce, mogę podchodzić aż trzy razy!
Nie miałam pojęcia, co podpisuję
A co przeszkadza studentom z zagranicy?
— Miałem uzyskać zezwolenie na pobyt stały w ciągu miesiąca, ale procedury urzędowe przeciągają się już cztery — twierdzi Matthew z USA, a jego rodaczka Giselle dodaje: – W Polsce można zostać odesłanym do domu z powodu braku jednej literki, co jest nie do pomyślenia w Stanach, gdzie o takie sprawy dbają wyszkoleni pracownicy obsługi klienta.
Oprócz biurokracji, studenci skarżą się czasem na problemy z barierą językową.
– Miałam problemy z legalizacją pobytu, ponieważ większość informacji na stronach urzędów jest dostępna tylko w języku polskim – mówi Hongyuan Yu z Chin.
– Podpisywałam różne dokumenty, m.in. zgodę na leczenie, a nie miałam pojęcia, co dokładnie podpisuję – nie kryje Nidhi z Indii.
Giselle podkreśla, że nie przeszkadza jej bariera językowa, a krakowianie są zwykle pomocni. Poza tym, jak twierdzi, w centrum Krakowa nie miała problemu z dogadaniem się po angielsku, w restauracjach czy instytucjach publicznych.
Polska jest tylko przystankiem
Czy zagraniczni studenci wiążą swoją przyszłość z Polską?
– Po studiach planuję podjąć pracę w Polsce. Pomocne jest to, że w ofertach pracy sektora prywatnego, nie jest wymagana znajomość polskiego - twierdzi Furkan z Turcji.
- W idealnej rzeczywistości zostałabym w Krakowie, bo kocham to miasto, ale raczej po studiach wyjadę do innego europejskiego kraju – przyznaje Giselle, a Matthew deklaruje, że na pewno wróci do Kalifornii, bo zależy mu na dobrej pensji. Podobnie Melissa, która planuje powrót do Norwegii i Hongyuan Yu , która zostanie w Polsce tylko, jeśli trafi jej się bardzo dobra oferta pracy.
Inaczej postępuje Nidhi (Indie), która obecnie szuka zatrudnienia. Korzysta z tego, że może legalnie zostać w Polsce przez cały rok od ukończenia studiów. Furkan zamierza zdobyć w Krakowie swoje pierwsze doświadczenia zawodowe.
Polska jest często tylko przystankiem na drodze kariery zawodowej studentów zagranicznych. Przeprowadzone przez Uniwersytet Jagielloński „Badanie Studentów Cudzoziemców UJ” z 2020 roku wykazało, że aż 34 proc. studentów zagranicznych chce po studiach w Polsce znaleźć pracę w innym kraju. a prawie 50 proc. liczy na zatrudnienie w Krakowie.
Inną wizję przyszłości mają studenci przyjeżdżający do Polski ze Wschodu. Kristina (Białoruś) i Victoria (Ukraina) planują zostać w Polsce, bo „już się tu zadomowiły” i znają język. Ponadto, osoby z tych krajów są atrakcyjne dla wielu pracodawców, ponieważ często znają biegle więcej niż dwa języki.
[Martyna Rejczak]



