Od 1 września w Krakowie zacznie obowiązywać nowa stawka za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Radni zdecydowali, że opłata dla osób segregujących śmieci wzrośnie z dotychczasowych 27 zł do 35 zł od mieszkańca.
Choć podwyżka jest znacząca – blisko 30 proc. – warto podkreślić, że nadal mieści się w bezpiecznym poziomie i wyniesie zaledwie 55 proc. maksymalnej stawki dopuszczonej ustawą.
Dlaczego drożej?
Jak tłumaczy Zarząd Miasta Krakowa, system gospodarki odpadami powinien sam się finansować z opłat ponoszonych przez mieszkańców. Niestety, w ostatnich latach koszty rosły znacznie szybciej niż wpływy z opłat.
W latach 2022–2025 koszty funkcjonowania systemu wzrosły o ponad 51 proc., w tym samym czasie wpływy zwiększyły się zaledwie o 2,37 proc., w efekcie system w 2024 roku wygenerował poważny deficyt.
Do głównych przyczyn wzrostu kosztów zaliczono: inflację, podwyżki wynagrodzeń (płaca minimalna od 2022 roku wzrosła o ok. 55 proc.), rosnącą ilość odpadów (o 3–5 proc. rocznie), nowe wymogi środowiskowe, spadek cen surowców wtórnych i brak Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta.
Najtańszy Kraków w regionie
Mimo podwyżki, Kraków wciąż będzie miał jedną z najniższych stawek w regionie. Dla porównania:
-
w gminach „krakowskiego obwarzanka” opłaty zaczynają się od 30 zł,
-
w czterech gminach mieszkańcy płacą już 40 zł i więcej.
Wszystkie środki z opłat trafiają bezpośrednio do systemu – na odbiór, transport, przetwarzanie odpadów, utrzymanie Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów (PSZOK) oraz edukację ekologiczną.


