Jeszcze pod koniec lipca miasto informowało, że z harmonogramu inwestora wynika zakończenie prac naprawczych przy osuwisku w rejonie ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej do końca sierpnia. Dziesięć dni później, w kolejnej oficjalnej odpowiedzi, tego terminu już nie potwierdzono. Pojawiła się za to nowa informacja: Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego prowadzi kontrolę po sygnale obywatelskim dotyczącym tego, czy na wstrzymanej budowie wykonywane są wyłącznie roboty zabezpieczające.
Koniec sierpnia był w pierwszym piśmie. W drugim już go nie ma
Różnica między dwiema odpowiedziami miasta jest istotna. W piśmie z 31 lipca, skierowanym do przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Jakuba Koska, urząd informował, że inwestor opracował harmonogram prac naprawczych i odtworzeniowych, według którego ich zakończenie zaplanowano na koniec sierpnia. W odpowiedzi z 10 sierpnia, przygotowanej dla radnego Łukasza Gibały, pojawia się już bardziej ostrożna informacja. Miasto podaje, że 22 lipca inwestor przedstawił jedynie „poglądowy harmonogram”, natomiast właściwa dokumentacja naprawy skarpy nadal jest opracowywana i wymaga wcześniejszych specjalistycznych badań geotechnicznych. W tym piśmie termin końca sierpnia nie został powtórzony.
To nie oznacza automatycznie, że sierpniowy termin został oficjalnie odwołany, bo miasto tego nie stwierdza. Z dokumentów wynika jednak, że późniejsza odpowiedź nie potwierdza już wprost wcześniejszej daty zakończenia prac, a jednocześnie projekt techniczny naprawy wciąż nie był gotowy.
Nadzór dostał sygnał od mieszkańca i rozpoczął kolejne sprawdzanie
Najważniejszym nowym faktem w sierpniowej odpowiedzi jest informacja dotycząca działań nadzoru budowlanego. Do PINB wpłynął sygnał obywatelski, w którym zgłoszono wątpliwości, czy na terenie inwestycji prowadzone są wyłącznie roboty zabezpieczające. Nadzór podjął czynności kontrolne, które według stanu opisanego przez miasto 10 sierpnia nadal trwały.
Sprawa jest o tyle istotna, że wcześniej PINB wstrzymał prowadzenie robót przy części inwestycji – budynku A realizowanym przy ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej 26 – i określił wymagania dotyczące zabezpieczenia wykopu. Równolegle nadzór wszczął postępowanie dotyczące stanu technicznego pochylni dla osób z niepełnosprawnościami w sąsiedztwie torowiska.
Miasto wskazuje, kto odpowiada za teren
W nowszym dokumencie urząd stawia sprawę odpowiedzialności bardziej jednoznacznie niż wcześniej. Miasto wskazuje, że za stan terenu odpowiada inwestor, a uszkodzona pochylnia została ze względów bezpieczeństwa czasowo wyłączona z użytkowania. Jej wyłączenie nastąpiło na koszt inwestora.
Doprecyzowano również, jak ma zostać rozwiązana sprawa gwarancji dotyczącej uszkodzonej miejskiej infrastruktury. Przygotowywana jest trójstronna umowa między Gminą Miejską Kraków, dotychczasowym gwarantem i deweloperem, który ma przejąć zobowiązania gwarancyjne. Miasto zastrzega jednak, że ze względu na analizy prawne i konieczność uzgodnienia warunków między stronami nie jest obecnie w stanie wskazać konkretnej daty podpisania dokumentu.
Problem jest poważniejszy niż zwykłe osunięcie ziemi
Same przyczyny i skala problemu były znane już wcześniej. Specjaliści potwierdzili aktywne ruchy masowe ziemi w sąsiedztwie budowy trzech budynków wielorodzinnych. W terenie stwierdzono m.in. głębokie szczeliny, deformacje gruntu i przechylenie elementów zabezpieczenia wykopu. Procesy doprowadziły również do zniszczenia podjazdu dla osób z niepełnosprawnościami przy linii tramwajowej oraz częściowego odsłonięcia ścian garażu podziemnego budynku przy ul. Słomczyńskiego 1a.
Ekspertyza wykonana w czerwcu wskazała też na intensywne sączenie wody i brak odpowiedniego odwodnienia wykopu. Według dokumentu nieprawidłowe prowadzenie robót ziemnych doprowadziło do zastoju wody, nawodnienia gruntu i pogorszenia jego parametrów. Zarekomendowano m.in. dodatkową konstrukcję oporową z grodzic stalowych, zamontowanie rozpór oraz wykonanie płyty fundamentowej.
Na początku sprawy miasto informowało więc o diagnozie problemu i planie zakończenia napraw do końca sierpnia. Najnowsza odpowiedź pokazuje kolejny etap: projekt naprawy nadal powstaje, trwa przygotowanie skomplikowanego porozumienia gwarancyjnego, a PINB dodatkowo sprawdza zgłoszenie dotyczące zakresu robót prowadzonych na wstrzymanej budowie. Dopiero kolejne działania pokażą, czy wcześniejszy sierpniowy termin będzie jeszcze możliwy do utrzymania.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info




