Mieszkańcy Krakowa oraz pacjenci z całej Małopolski mierzą się z niecodzienną sytuacją medyczną, która rzuca nowe światło na system ochrony zdrowia oraz specyfikę zaufania do konkretnych placówek. W Szpitalu Zakonu Bonifratrów na krakowskim Kazimierzu czas oczekiwania na zabieg usunięcia żylaków kończyn dolnych osiągnął niebywały pułap szesnastu lat.
Obecnie pierwszy dostępny termin dla pacjentów zapisujących się na listę oczekujących przypada dopiero na grudzień 2042 roku. Ten ekstremalnie odległy horyzont czasowy nie zniechęca jednak chętnych, którzy świadomie wybierają wieloletnie oczekiwanie zamiast niemal natychmiastowego zabiegu w innej małopolskiej placówce.
Doktor Maciej Chwała, pełniący funkcję kierownika Wojewódzkiego Oddziału Chirurgii Naczyń w Szpitalu Bonifratrów, tłumaczy w Radiu Kraków, że decyzje pacjentów wynikają z bardzo konkretnych przesłanek medycznych oraz sentymentalnych. Placówka ta działa na drugim poziomie referencyjnym, co oznacza wysoki stopień specjalizacji w leczeniu najbardziej skomplikowanych schorzeń układu naczyniowego. Wiele osób trafiających do Bonifratrów to pacjenci obciążeni chorobami współistniejącymi, takimi jak hemofilia, lub posiadający bardzo zaawansowane zmiany naczyniowe, których leczenie wymaga szczególnego nadzoru. Innym kluczowym czynnikiem jest silne przywiązanie do personelu medycznego oraz renoma, jaką cieszy się ten konkretny oddział, co sprawia, że pacjenci czują się tu bezpieczniej niż w nowocześniejszych, ale mniej znanych im ośrodkach.
Analizując statystyki przedstawione przez Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia, można zauważyć, że długa kolejka jest bezpośrednio powiązana z liczbą realizowanych zabiegów w ramach kontraktu. W minionym roku szpital wykonał zaledwie dwanaście operacji usunięcia żylaków, co przy specyfice oddziału nastawionego na przypadki najcięższe i zagrażające życiu, spycha rutynowe operacje naczyniowe na dalszy plan. Aleksandra Kwiecień z biura prasowego NFZ potwierdza, że priorytetem dla tej jednostki są zaawansowane procedury ratujące życie, co automatycznie wydłuża czas oczekiwania na zabiegi planowe.
Perspektywy na skrócenie tego gigantycznego dystansu czasowego są obecnie nikłe. Według dyrekcji oddziału realna poprawa sytuacji wymagałaby gruntownej przebudowy szpitala, utworzenia nowej sali operacyjnej, zwiększenia bazy łóżkowej oraz wynegocjowania znacznie wyższego kontraktu z funduszem. Obecny system finansowania opiera się na analizie dostępności usług w całym regionie, a argument o „preferencji pacjenta” względem konkretnego miejsca nie jest wystarczający dla NFZ, aby zwiększyć środki dla jednej placówki kosztem innych, gdzie wolne miejsca są dostępne jeszcze w bieżącym roku.
Lekarze ostrzegają jednocześnie, że problem kolejek w chirurgii naczyniowej może się pogłębiać w skali całego kraju. Starzenie się społeczeństwa, narastająca skala problemów z cukrzycą oraz powszechność palenia tytoniu to główne czynniki generujące wzrost liczby osób z chorobami żył i tętnic. Choć Szpital Bonifratrów jest przypadkiem ekstremalnym, warto pamiętać, że w całej Małopolsce operacje usunięcia żylaków przeprowadza dwadzieścia sześć placówek, a w samym Krakowie są to cztery szpitale. W większości z nich pacjenci mogą liczyć na pomoc jeszcze w tym roku kalendarzowym, co medycyny sugerują każdemu, komu zależy na szybkim powrocie do zdrowia.
za: Radio Kraków




