To będzie kolejny mecz z kategorii tych „o wszystko”. W sobotę o godz. 14.45 piłkarze Cracovii zmierzą się na wyjeździe z Motorem Lublin. Sytuacja w tabeli jest napięta – krakowianie z dorobkiem 40 punktów zajmują 13. miejsce, tracąc do lublinian ( 10iejsce) zaledwie dwa oczka. Dla obu drużyn stawką jest spokój w końcówce sezonu.
Obrona na plus, ofensywa do poprawy
Trener Bartosz Grzelak z optymizmem patrzy na postawę defensywną swojej drużyny. Cracovia w dwóch ostatnich spotkaniach zachowała czyste konto, co – zdaniem szkoleniowca – jest wynikiem coraz lepszej organizacji gry, nie tylko w momentach przewagi liczebnej. Problemem pozostaje jednak skuteczność pod bramką rywala.
– W meczu z Radomiakiem współczynnik oczekiwanych goli wyniósł 1,3. Musimy podnieść go do poziomu 2,0–2,5, aby realnie myśleć o zwycięstwach – analizuje Grzelak. Sztab szkoleniowy stawia na intensywne treningi gry kombinacyjnej oraz stałych fragmentów gry, licząc na to, że jedna strzelona bramka odblokuje zespół psychicznie.
Kadrowy ból głowy i sytuacja napastników
Zadanie w Lublinie będzie utrudnione ze względu na absencje. Za kartki pauzować muszą Gustav Henriksson, Martin Minczew oraz Mateusz Praszelik. W kadrze zabraknie także Beno Selana. Szansę może natomiast otrzymać Wiktor Bogacz, który ostatnio szlifował formę w rezerwach. Z kolei sytuacja Mateusza Tabisza wynika ze zmiany systemu gry na 3–4–3, co ogranicza jego minuty w pierwszym zespole.
Wielkie nadzieje pokładane są w powracającym po urazie Gabrielu Charpentierze. Choć napastnik wykazuje progres i w ostatnich meczach dostawał coraz więcej czasu, trener Grzelak tonuje nastroje co do jego występu w pełnym wymiarze czasowym. – Musimy mądrze planować. Nie liczyłbym na to, że zagra 90 minut – przyznaje szkoleniowiec, który jednocześnie zaznacza, że chciałby, aby piłkarz został w klubie na kolejny sezon.
Psychologia poprzez rozmowę
Przed decydującymi spotkaniami trener Cracovii nie zamierza sięgać po wsparcie zewnętrznych specjalistów. Stawia na indywidualne rozmowy z zawodnikami i budowanie koncentracji podczas codziennej pracy. – Nie bawię się w psychologa, jestem coachem. Daję zawodnikom rady, jak mają myśleć – tłumaczy Bartosz Grzelak. Celem jest znalezienie złotego środka między odpowiednią motywacją a uniknięciem paraliżującej presji w walce o ligowe punkty.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



