W czwartek, 23 kwietnia, przed budynkiem Opery Krakowskiej dojdzie do nietypowego wydarzenia o charakterze polityczno-artystycznym. Pomiędzy godziną 17:50 a 18:50, tuż przed premierą spektaklu „Tosca”, zaplanowano performatywny protest przeciwko utrzymywaniu relacji krakowskiej sceny z instytucjami kultury z Izraela. Aktywiści chcą w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec współpracy z Operą Izraelską oraz reżyserką przedstawienia, Julią Pevzner, argumentując, że działania te legitymizują instytucje wspierające izraelskie wojsko.
Głównym punktem wydarzenia będzie performans zatytułowany „Ręka Rękę”. Trzy osoby odegrają role symbolizujące armię izraelską (IDF), Operę w Tel Awiwie oraz Operę Krakowską. Według scenariusza, żołnierz z dłonią zanurzoną w czerwonej farbie przekazuje ją przedstawicielowi izraelskiej instytucji w zamian za bilet, co jest nawiązaniem do realnego programu „Young Audience in Service”. Następnie ta sama „zakrwawiona” dłoń ma zostać podana przedstawicielowi Opery Krakowskiej, co symbolizuje zawarcie umowy o współpracy. Happening zakończy się odrzuceniem chusteczki z napisem „Sztuka jest apolityczna”, co ma być metaforą zjawiska określanego przez organizatorów jako art-washing.
Protestowi towarzyszyć będzie instalacja audiowizualna „66.2 KM”. Tytułowa liczba oznacza dystans dzielący Operę w Tel Awiwie od północnej granicy Strefy Gazy. Aktywiści zestawiają w niej dźwięki arii i oklasków z odgłosami wybuchów i krzyków, pytając publiczność o sposób spędzania wolnego czasu w obliczu trwającego konfliktu. Dla zobrazowania skali, organizatorzy porównują ten odcinek do trasy z Krakowa do Nowego Targu lub Katowic. Argumentują, że Julia Pevzner, jako była Dyrektor Stosunków Międzynarodowych Opery Izraelskiej, reprezentuje instytucję, która swoimi projektami normalizuje wizerunek państwa prowadzącego działania wojenne.
Podczas protestu zbierane będą podpisy pod petycją skierowaną do dyrekcji Opery Krakowskiej. Sygnatariusze domagają się oficjalnego potępienia działań w Strefie Gazy oraz zaprzestania współpracy z izraelskimi podmiotami, które nie odetną się od polityki swojego rządu. To kolejna odsłona napięć wokół krakowskiej sceny – w ubiegłym roku aktywiści przerwali tu spektakl „Ariadny na Naxos”. Dyrektor Piotr Sułkowski w przeszłości podkreślał wagę pracy krakowskiego teatru dla artystów z Izraela, jednak organizatorzy czwartkowego wydarzenia uznają takie stanowisko za nieadekwatne do skali tragedii ludności cywilnej w Palestynie.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



