Kierowcy wjeżdżający do krakowskiej Strefy Czystego Transportu zostawili już w miejskim systemie pokaźną kwotę. Po odliczeniu kosztów obsługi w budżecie Krakowa pozostało około 20 mln zł. Problem w tym, że pieniędzy nie można po prostu przelać sąsiednim gminom, choć wcześniej właśnie ich mieszkańcy mieli odczuć korzyści z wpływów generowanych przez SCT. Miasto szuka więc innego rozwiązania.
Zamiast przelewu mogą być wspólne inwestycje
Wcześniej Aleksander Miszalski deklarował, że wpływy ze Strefy Czystego Transportu powinny w pewien sposób rekompensować ograniczenia dotykające mieszkańców gmin sąsiadujących z Krakowem. Przepisy nie pozwalają jednak miastu na proste przekazanie tych pieniędzy innym samorządom. Dlatego jednym z rozważanych wariantów jest wykorzystanie równowartości wpływów na przedsięwzięcia realizowane wspólnie z gminami ościennymi.
W tym kontekście pojawia się pomysł parkingów Park and Ride przy granicach Krakowa. Takie obiekty pozwalałyby kierowcom zostawić samochód przed wjazdem głębiej do miasta i przesiąść się do transportu zbiorowego. Stanisław Kracik, pełniący funkcję prezydenta Krakowa, wskazuje ten kierunek jako jedno z rozwiązań mogących ograniczyć liczbę samochodów wjeżdżających do miasta.
Tramwaje i autobusy też są na stole
Nie jest jednak przesądzone, że pieniądze zostaną przeznaczone właśnie na parkingi. Drugim wariantem jest zakup nowych autobusów lub tramwajów dla Krakowa. W takim przypadku wpływy generowane przez SCT zostałyby wykorzystane bezpośrednio do rozwoju transportu publicznego.
Na razie mowa jednak o propozycjach, a nie o zatwierdzonych wydatkach. Według informacji przekazanych przez Kracika po pokryciu kosztów funkcjonowania strefy w miejskiej kasie znajduje się około 20 mln zł pochodzących z opłat za wjazd.
Rozmowy z gminami zostały przerwane
Jeszcze wcześniej kwestia wykorzystania pieniędzy była omawiana z samorządami skupionymi w Stowarzyszeniu Metropolia Krakowska. Rozmowy trwały równolegle z konsultacjami dotyczącymi zmian w zasadach SCT. Sytuację zmieniło referendum i odwołanie Aleksandra Miszalskiego.
Po tych wydarzeniach temat nie był już kontynuowany przez władze Krakowa. Daniel Wrzoszczyk ze Stowarzyszenia Metropolia Krakowska przekazał, że wójtowie i burmistrzowie czekają teraz na ponowne wyjście z inicjatywą ze strony miasta.
Decyzja dopiero po wyborach
Stanisław Kracik nie zamierza przesądzać, który z wariantów zostanie wybrany. Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące około 20 mln zł ma należeć do kolejnego prezydenta Krakowa.
Pierwsza tura przedterminowych wyborów odbędzie się 27 września. Dopiero nowy gospodarz miasta ma zdecydować, czy pieniądze pochodzące ze Strefy Czystego Transportu zostaną skierowane m.in. na tabor komunikacji miejskiej, czy na projekty realizowane wspólnie z gminami otaczającymi Kraków.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za: Radio Kraków


