We wtorek rano na jednej z krakowskich stacji paliw odbyła się konferencja prasowa posłów Prawa i Sprawiedliwości, podczas której parlamentarzyści odnieśli się do drastycznych podwyżek cen benzyny i oleju napędowego. W spotkaniu z mediami udział wzięli poseł Łukasz Kmita, była minister Agnieszka Ścigaj oraz gość specjalny z Wielkopolski, poseł Szymon Szynkowski-vel Sęk.
Głównym tematem wystąpienia była krytyka obecnej polityki rządu Donalda Tuska oraz prezentacja gotowego projektu ustawy autorstwa kandydata na premiera Przemysława Czarnka, który ma na celu realne odciążenie portfeli polskich kierowców poprzez redukcję obciążeń fiskalnych narzuconych na paliwo.
Łukasz Kmita podkreślił, że obecna sytuacja na stacjach benzynowych jest dla wielu rodzin dramatyczna, gdyż w ciągu zaledwie tygodnia ceny skoczyły na tyle mocno, że zatankowanie pełnego baku wiąże się z wydatkiem wyższym nawet o 50 złotych. W skali miesiąca dla osób dojeżdżających do pracy oznacza to dodatkowe koszty rzędu 600 złotych. Poseł zwrócił również uwagę na tzw. podwójne uderzenie w sektor transportowy, przypominając o 40-procentowej podwyżce stawek w systemie e-toll dla pojazdów powyżej 3,5 tony, co w połączeniu z cenami paliw musi przełożyć się na skokowy wzrost cen żywności i usług w całym kraju.
Z kolei minister Agnieszka Ścigaj w swoim wystąpieniu odniosła się do dawnych obietnic premiera Donalda Tuska, przypominając deklaracje o paliwie po 5,19 zł. Zdaniem posłanki rząd zamiast szukać realnych rozwiązań, wykazuje się biernością, podczas gdy wysokie ceny energii i transportu uderzają w najbardziej wrażliwe sektory, takie jak szpitale, domy pomocy społecznej czy placówki edukacyjne. PiS apeluje o skorzystanie ze sprawdzonych mechanizmów z czasów rządu Mateusza Morawieckiego, kiedy to szybka obniżka podatku VAT i akcyzy pozwoliła zahamować wzrosty cen w momentach największych kryzysów międzynarodowych.
Szymon Szynkowski-vel Sęk, porównując ceny w Poznaniu i Krakowie, wskazał na niebezpieczne prognozy makroekonomiczne. Według posła analitycy już teraz korygują prognozy inflacyjne w górę, co zamknie ścieżkę do obniżek stóp procentowych, uderzając rykoszetem w osoby spłacające kredyty hipoteczne. Parlamentarzyści zgodnie stwierdzili, że państwo pod wodzą obecnej koalicji „łupi Polaków”, podczas gdy wdrożenie propozycji PiS mogłoby obniżyć cenę litra paliwa nawet o 1,20 zł.
Konferencja zakończyła się zapowiedzią dalszej ofensywy parlamentarnej w tej sprawie oraz żądaniem natychmiastowego procedowania projektu ustawy o tańszym paliwie.




