Odcinkowy pomiar prędkości na północnej obwodnicy Krakowa S52 wciąż budzi emocje kierowców i pytania polityków. Ministerstwo Infrastruktury podało nowe dane dotyczące kosztów systemu, liczby naruszeń oraz planów dotyczących kolejnych urządzeń w Małopolsce.
6 082 naruszenia i 397 mandatów
System odcinkowego pomiaru prędkości na północnej obwodnicy Krakowa S52 kosztował 1 651 890 zł. Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Infrastruktury na zapytanie poselskie Łukasza Kmity. Z dokumentu datowanego na 12 maja wynika, że od 2 lutego do 27 kwietnia 2026 roku urządzenia zarejestrowały na tym odcinku 6 082 naruszenia. W związku z nimi nałożono 397 mandatów na łączną kwotę 193 tys. zł. W przypadku pozostałych zarejestrowanych naruszeń nadal prowadzone są czynności wyjaśniające, których celem jest ustalenie sprawców.
Kmita krytykuje: kierowcy mają prawo oczekiwać jasnych zasad
Do odpowiedzi resortu krytycznie odnosi się poseł Łukasz Kmita, który wskazuje, że skala zarejestrowanych naruszeń powinna skłonić ministerstwo i zarządcę drogi do głębszej refleksji nad organizacją ruchu na tym odcinku.
— Północna obwodnica Krakowa miała usprawnić ruch i poprawić bezpieczeństwo, a nie stać się miejscem, w którym tysiące kierowców wpadają w system kontroli prędkości. Jeżeli w niespełna trzy miesiące zarejestrowano ponad 6 tysięcy naruszeń, to trzeba uczciwie zadać pytanie, czy problem leży wyłącznie po stronie kierowców, czy również po stronie przyjętej organizacji ruchu, oznakowania i limitów prędkości — komentuje poseł Łukasz Kmita.
Poseł zwraca uwagę, że kierowcy korzystający z nowej trasy oczekują przejrzystych, logicznych i dobrze uzasadnionych zasad. Jego zdaniem państwo nie powinno ograniczać się do instalowania kolejnych urządzeń rejestrujących, ale powinno przede wszystkim analizować, czy obowiązujące rozwiązania są czytelne i adekwatne do warunków na drodze.
— Bezpieczeństwo jest najważniejsze i nikt rozsądny tego nie kwestionuje. Ale bezpieczeństwo nie może być pretekstem do automatycznego karania kierowców tam, gdzie organizacja ruchu budzi uzasadnione wątpliwości. Skoro samo ministerstwo przyznaje, że możliwa jest analiza podniesienia prędkości w tunelach, to znaczy, że temat nie jest zamknięty. Będę oczekiwał, aby ta analiza była realna, szybka i oparta na faktach, a nie tylko na urzędniczej odpowiedzi — podkreśla Kmita.
Parlamentarzysta krytycznie ocenia również brak planów przeniesienia systemu odcinkowego pomiaru prędkości z północnej obwodnicy Krakowa. W jego ocenie przed dalszym utrzymywaniem urządzeń w obecnej lokalizacji potrzebna jest szczegółowa ocena wpływu systemu na płynność ruchu, bezpieczeństwo oraz zachowania kierowców.
Dlaczego w tunelach obowiązuje 80 km/h?
W odpowiedzi ministerstwo odniosło się także do pytań o zasadność ograniczenia prędkości do 80 km/h w rejonie tuneli na północnej obwodnicy Krakowa. Jak wskazano, ograniczenie wynika z przyjętych rozwiązań projektowych oraz geometrii drogi. W przypadku tunelu w Zielonkach droga przebiega w łuku pionowym, przez co zjazd i wyjazd z tunelu odbywa się po odcinku o znacznym pochyleniu. Z kolei tunel w Batowicach znajduje się w miejscu, gdzie blisko położony jest węzeł drogowy i pasy włączeń oraz wyłączeń.
Ministerstwo zwraca również uwagę na samą specyfikę tuneli. To miejsca, w których obowiązują inne uwarunkowania niż na otwartym terenie. Chodzi między innymi o trudniejsze warunki ewentualnej ewakuacji kierowców i pasażerów oraz ograniczanie skutków zdarzeń drogowych.
Jednocześnie w piśmie zaznaczono, że dotychczasowa eksploatacja tuneli, brak zdarzeń drogowych i płynność ruchu pojazdów pozwalają rozważyć możliwość podniesienia obowiązującej tam prędkości. GDDKiA ma dokonać szczegółowej analizy i weryfikacji organizacji ruchu.
Nie ma planów przeniesienia systemu z obwodnicy
Ministerstwo poinformowało również, że obecnie nie są prowadzone działania zmierzające do demontażu odcinkowego pomiaru prędkości z północnej obwodnicy Krakowa S52 i przeniesienia go w inne miejsce na sieci dróg krajowych w Małopolsce. To oznacza, że kierowcy korzystający z tego odcinka nadal muszą liczyć się z kontrolą średniej prędkości przejazdu.
Kolejne odcinkowe pomiary prędkości w Małopolsce
W 2026 roku Główny Inspektorat Transportu Drogowego planuje instalację trzech kolejnych systemów odcinkowego pomiaru prędkości w województwie małopolskim. Nowe urządzenia mają pojawić się na odcinku węzeł Tarnów Centrum – MOP Jawornik w ciągu A4. Koszt tej instalacji oszacowano na około 2,07 mln zł. Kolejny system planowany jest w Rabce na drodze krajowej nr 28, gdzie koszt ma wynieść około 0,97 mln zł. Trzeci odcinkowy pomiar prędkości ma zostać zamontowany na odcinku węzeł Łagiewniki – węzeł Wieliczka w ciągu A4, za około 2,42 mln zł.
Ponadto w 2026 roku odebrane zostały trzy stacjonarne urządzenia rejestrujące. Każde z nich kosztowało 239 850 zł. Trafiły one do Głogoczowa na DK7, Ładnej na DK94 oraz Czajowic na DK94.
Z odpowiedzi resortu wynika, że obecnie nie ma planów instalacji nowych urządzeń w 2027 roku.
10 km/h tolerancji dla kierowców
Ministerstwo przypomina też, że zgodnie z przepisami wszystkie urządzenia rejestrujące będące w dyspozycji GITD programowane są w taki sposób, aby uwzględniać możliwość błędu kierowcy do 10 km/h włącznie przy utrzymaniu dopuszczalnej prędkości.
Poseł Łukasz Kmita zapowiada, że będzie oczekiwał od resortu infrastruktury i GDDKiA konkretnych działań w sprawie organizacji ruchu na północnej obwodnicy Krakowa.
— Kierowcy z Krakowa i Małopolski zasługują na jasną informację, czy obowiązujące ograniczenia są rzeczywiście konieczne, czy też można je dostosować do realnych warunków. Nie może być tak, że najpierw budujemy nowoczesną trasę za ogromne pieniądze, a później jej użytkownicy mają poczucie, że zamiast sprawnego przejazdu dostają kolejną pułapkę mandatową — podsumowuje poseł.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info


