Jeden z pasażerów Seata został ciężko ranny w wypadku na drodze wojewódzkiej w Lubniu i wymagał transportu śmigłowcem do szpitala. Kierowca samochodu miał uciec pieszo zaraz po zderzeniu, pozostawiając na miejscu dwóch poszkodowanych pasażerów. Policjanci zatrzymali go następnego dnia.
Ciężko ranny pasażer trafił do szpitala śmigłowcem
Do wypadku doszło w niedzielę, 19 lipca, krótko po godz. 20.00 na odcinku drogi wojewódzkiej przebiegającym przez Lubień. Na miejsce skierowano policjantów ruchu drogowego, straż pożarną oraz zespoły ratownictwa medycznego. Najpoważniejszych obrażeń doznał 35-letni mieszkaniec gminy Lubień podróżujący Seatem. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Drugi pasażer tego auta odniósł obrażenia niezagrażające życiu, natomiast kobieta kierująca drugim samochodem została lekko ranna.
Zderzenie podczas skrętu w lewo
Według wstępnych ustaleń policji Seat jechał od strony Mszany Dolnej. Jego kierowca, wykonując manewr skrętu w lewo, miał doprowadzić do zderzenia z samochodem osobowym nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku. Drugim pojazdem kierowała kobieta. W Seacie, poza prowadzącym, znajdowało się dwóch pasażerów.
Jeszcze przed przyjazdem służb kierujący Seatem miał opuścić miejsce wypadku i oddalić się pieszo w nieznanym kierunku. Policjanci rozpoczęli poszukiwania oraz ustalanie jego tożsamości.
Policjanci zatrzymali 37-latka następnego dnia
Funkcjonariusze ustalili, że poszukiwanym jest 37-letni mieszkaniec gminy Lubień. Mężczyzna został zatrzymany dzień po wypadku. Jak podała policja, był wcześniej notowany, a w chwili zdarzenia obowiązywał go prawomocny sądowy zakaz prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych.
Podejrzanemu przedstawiono zarzuty dotyczące niestosowania się do orzeczonego zakazu, spowodowania wypadku drogowego, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.
Trzy miesiące tymczasowego aresztu
Na wniosek policji sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 37-latka na okres 3 miesięcy. Za zarzucane czyny może mu grozić nawet do kilkunastu lat pozbawienia wolności. O jego odpowiedzialności rozstrzygnie sąd.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info




